Bezpieczeństwo i Higiena Pracy z Internetem

 

Gdy trafiasz do nowej pracy, czeka Cię szkolenie z tzw. Zasad Bezpieczeństwa i Higieny Pracy. W przypadku prac „przemysłowych” warto poświęcić temu trochę uwagi, bo jednak dobrze wiedzieć do jakich maszyn lepiej nie wkładać rąk, po co gumiaki gdy wokół prąd i dlaczego kask może uratować życie.

Pracownicy biurowi traktują szkolenia BHP jako kolejne pitu pitu, które po prostu trzeba odbębnić. Siedzimy prosto przy biurku, robimy przerwy w gapieniu się na monitor, nie siadamy na kserokopiarce, bla bla bla.

A według mnie, takie szkolenia powinny zostać wzbogacone o moduł „Higiena Pracy na firmowym komputerze z Internetem”.

I nie mam tu tylko na myśli regularnego przecierania jakimś stosownym środkiem klawiatury i myszki żeby się nie lepiły. Chociaż jak się czasem popatrzy na „urządzenia wejścia” w różnych urzędach czy firmach, to aż wstrząsa na myśl o tych pożółkłych klawiszach i oblepionych myszkach… brrr…

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z pewnych faktów, jakie niesie za sobą wykorzystywanie firmowego komputera podłączonego do „prywatnych” celów.

Bo nie ukrywajmy, chyba każdy w mniejszym lub większym stopniu w godzinach pracy używa tego internetu żeby sobie pogadać z partnerem, rodziną czy znajomymi. To chyba już trzeba zaakceptować, byle był to tylko dodatek do pracy, a nie kwintesencja 8 godzin spędzonych w biurze. Wystarczy, że szef albo współpracownik wkurzy, to przecież nie można w sobie tłamsić emocji, tylko trzeba się nimi podzielić z bliskimi.

Czy to gadając o pierdołach, czy (tym bardziej!) obrabiając tyłek szefowi / co-workerowi na Gadu, Facebooku, mailu czy przy pomocy jakiegokolwiek innego narzędzia komunikacji, pamiętajmy żeby:

  • korzystać z osobnego, prywatnego profilu lub maila – oddzielamy życie „zawodowe” od „zawodowego-prywatnego”.
  • zabezpieczyć prywatny profil hasłem – idziesz na urlop czy choćby przez jeden dzień Cię nie ma w pracy, więc ktoś musi przejąć Twoje obowiązki. Siada do Twojego komputera, a tam podana na tacy cała historia korespondencji
  • wyłączyć zapisywanie historii na lokalnym komputerze – firmy robią cykliczne backupy firmowych skrzynek pocztowych czy nawet całych profili/dysków na komputerach pracowników. Jeśli więc zostawisz swoją „twórczość” w „publicznym, firmowym miejscu”, to zostanie to zarchiwizowane. A zgodnie z Prawami Murphy’ego, prędzej czy później każda firma zacznie tworzyć takie kopie i prędzej czy późniaj taka kopia będzie w końcu potrzebna do odtworzenia czegoś. Twoje „prywatne” materiały mogą trafić w czyjeś ręcę
  • wylogowywać się z różnych usług – fajnie mieć tego Facebooka czy prywatnego maila ciągle gdzieś otwartego i zalogowanego, bo to modne i wygodne, ale gdy ktoś kiedyś będzie musiał pod naszą nieobecność skorzystać z naszego stanowiska…

Znam przypadki, gdy ktoś namiętnie wykorzystywał firmowego maila do prywatnych korespondencji, nie szczędząc sobie powściągliwości w komentowaniu władz tej firmy. I nagle przeogromne zdziwienie, gdy ta osoba „dowiadywała się”, że skoro to była poczta firmowa, to w locie tworzyła się kopia każdej wiadomości i trafiała do zbiorczej analizy. „No wiedziałem, mówił wszystkim… ale ja myślałem, że to taki straszak, on to serio robi?”

Albo, gdy skrzynka firmowa była wręcz używana jako podstawa do rejestracji zupełnie prywatnych profili w różnych serwisach. Jaka była nagle panika, gdy trzeba było zmienić pracę i docierał do delikwenta fakt, że to oznacza odcięcie dostępu do wielu w pełni prywatnych kont.

Znam też przypadki, gdy ktoś idąc na urlop zostawiał niezabezpieczone w żaden sposób prywatne profile komunikatorów. Współpracownicy byli na tyle uprzejmi i pomocni, że pod nieobecność co-workera zajmowali się nie tylko odpisywaniem na maile firmowe, ale również na… prywatne wiadomości do urlopującego. A nie jest trudno prowadzić całkiem sensowną dyskusję „w jego imieniu”, gdy ma się do dyspozycji pełną historię korespondencji.

Jakie jeszcze zagadnienia byście dodali do takiego modułu szkoleń?

Wpis opublikowany 3 lipca 2012
Tagi: , , ,
Kategorie: artykuły, ciekawostki, internet, wszystkie

Zobacz również:

Komentarze do wpisu "Bezpieczeństwo i Higiena Pracy z Internetem"

  1. Wystarczy być administratorem wspomnianych usług i problem znika :D

    FaUst, środa, 4 Lip 2012 #

  2. Ja by kompletnie zabronił, pod karą finansową, korzystania z firmowej infrastruktury w celach prywatnych. Tyle na temat.

    Rafał, piątek, 6 Lip 2012 #

    • Powodzenia…. probujemy to zrobić na wiele sposobów i wiedz, że się nie da :)

      FaUst, piątek, 6 Lip 2012 #

  3. Nie ma sensu zabraniać korzystania z Facebooka czy innych portali w czasie pracy, bo to i tak nic nie da. No chyba, że poblokujesz rózne adresy stron, ale to znowu wpłynie na atmosferę w pracy.

    Przerabiałem to wiele razy ;)

    Denis, poniedziałek, 9 Lip 2012 #

    • A potem użytkownicy znajdą proxy, Ty je zablokujesz, znajdą następne i w kółko

      FaUst, czwartek, 12 Lip 2012 #

  4. Dokładnie, zupełne blokowanie serwisów zwykle raczej tylko negatywnie wpływa na morale. Co nie zmienia faktu, że warto monitorować częstotliwość korzystania.

    Okazjonalne zerknięcie co tam słychać w świecie, to taka chwila relaksu. Nawet trzymania otwartej strony gdzieś w tle (żeby od razu dostać wiadomość itd.) nie traktowałbym jako totalnego zła.

    Co innego, gdy z logów wychodzi nam, że ktoś przez godzinę non-stop potrafi komentować i lajkować wszystko co popadnie, czy siedzieć non-stop w aplikacjach/grach. Wtedy mamy ewidentne zaniedbywanie obowiązków i podstawę do wyciągania konsekwencji

    Tomasz Topa, poniedziałek, 9 Lip 2012 #

  5. Dobry artykuł. Zadziwiające jest to, jak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z takich rzeczy. Uważam, że w relacjach szef – pracownik powinna panować zasada zaufania, ale jeśli już mieszamy sprawy prywatne z firmowymi wtedy musimy zdawać sobie sprawę z tego… Licho nie śpi :)

    Krzysiek, środa, 29 Sie 2012 #

  6. Sprawy prywatne na służbowym stanowisku pracy powinno się załatwiać na wersji INCOGNITO przeglądarki. Np. w CHROME (SCHIFT +CTRL + N). Zalety są dwie:
    1) Nie jest zapisywana historia
    2) Po zamknięciu okna przeglądarki likwidowane są pliki tymczasowe i cookie a tym samym zrywane wszystkie uwierzytelnione logowania.
    Nie ma wiec wtedy ryzyka, że się zapomni o czymś przed wyłączeniem komputera.

    Jan Jackowicz-Korczyński, niedziela, 2 Gru 2012 #

Najnowsze posty:


Najnowsze komentarze:

koko: Czesc wszystkim, a ja mam pytanie, mieszkam w uk i zalozylem pay pala,2 dni temu dokonalem tranzakcji i zaplacilem z... więcej »

Meh: Witam, Patrząc na recenzje w Amazon UK, ta nawigacja jest cieniutka. Jak jest z gubieniem sygnału GPS? Bo na to... więcej »

janusz walecki: Kupiłem Router Netgear N600 WNDR3700v2 w celu wykonania domowej sieci Wi-fi. Obecnie korzystam z modemu... więcej »

Robisz zakupy w internecie?
Pomagaj ZA DARMO przy okazji
2600 organizacji społecznych i 800 sklepów