Mam Was wszystkich gdzieś…

 

Mam Was wszystkich gdzieś rozsianych po kilku(nastu) serwisach społecznościowych. Wielu w kilku różnych miejscach na raz. I czytam kilka razy to samo od Was, albo Wy „musicie” czytać kilka razy podobne rzeczy, które ja wrzucam.

Jeszcze tydzień temu miałem sprytny plan ograniczenia społecznościówek – zupełnego zastąpienia Blipa Twitterem oraz podzielenie uwagi wyłącznie pomiędzy niego oraz Facebooka. Zapomnieć o pozostałych.

A tu nagle pojawił się Google+ i wszystko mi zepsuł. Bo nagle w ciągu doby dołączyłem do kręgów już setkę osób, na Blipa wróciły dyskusje i zalała fala powiadomień o wszystkim.

Jak tu wszystkich obserwować i ciągle mieć czas na pracę?

Bo podobnie MacKozer odnoszę wrażenie, że żeby być „na bieżąco”, trzeba być wszędzie. I to względnie aktywnym. A to tylko serwisy „ogólne”. Gdzie te wszystkie GoldenLine’y czy LinkedIn, inne święcone poświęcone marketingowi czy mediom, serwisy dla webmasterów (HTML/CSS/JS)… a RSS-y z innych blogów? W różne Quory czy inne podobne nawet nie zacząłem się zagłębiać :)

A w ciągu doby trzeba jeszcze popracować, przetestować gadżety, napisać coś na bloga, wyjść gdzieś poza firewalla żeby się przewietrzyć, spotkać ze znajomymi „w realu”, wyłączyć komputer i posiedzieć off-line…

Podpowiedzcie, jak radzicie sobie z falą informacji? Jakieś fajne aplikacje, które wszystko agregują? Jakieś taktyki na optymalne wykorzystanie czasu?

Wpis opublikowany 2 lipca 2011
Tagi: , , ,
Kategorie: blog, ciekawostki, google, internet, prywata, social media, wszystkie

Zobacz również:

Komentarze do wpisu "Mam Was wszystkich gdzieś…"

  1. Poradzić sobie z tym natłokiem jest dosyć łatwo:
    1) Ograniczyć liczbę znajomych/lajkowanych stron = mniej spamu do czytania
    2) Przeglądać serwisy społecznościowe 2-3 razy dziennie. Wymaga to trochę przyzwyczajenia, ale w zamian pojawia się nagle czas na pracę
    3) Ograniczenie ilości używanych społecznościówek – np. z Twittera wszystkie wpisy lecą na Facebooka i Blipa, a w razie jakiejkolwiek odpowiedzi na notkę przeniesioną przez automat, dostaję maila. :)
    4) W krytycznych przypadkach uzależnienia dobrze jest schować np. zasilacz od routera w jakieś (!)trudno dostępne(!) miejsce. :)

    Wiktor Mociun, sobota, 2 Lip 2011 #

  2. nie korzystam zbyt dużo, ze społecznościówek, ale ze swoimi radzę sobie w prosty sposób przez telefon komórkowy czytając różne fejsbuki i RSS’y np:
    – jak czekam na klienta, żonę itp.
    – jak loguje mi się komp lub mam awarię internetu
    – między 20min reklamami podczas filmów
    – na dworcach, lotniskach itp.
    – i oczywiście „na tronie” ;)
    dzięki temu jestem w miarę na bieżąco, a jak coś mnie zainteresuje, to gwiazdka, czy inne „lajki” i odpisuję jak jestem przed komputerem.

    szpadel83, sobota, 2 Lip 2011 #

  3. ja też poproszę dobry agregator na androida to byłoby rozwiązanie. zrób konkurs :)

    pawel soczek, sobota, 2 Lip 2011 #

  4. Paweł Tkaczyk, sobota, 2 Lip 2011 #

  5. 1. Obserwuję maksymalnie 70 osób na Twitterze. Obserwuję (prawie) wyłącznie ludzi, żadnych kont z podpiętymi RSS–ami blogów.

    2. Oszczędnie rozdaję lajki dla fanpejdżów na fejsie. Obserwuję tylko te strony, gdzie autor dodaje coś więcej od siebie.

    3. Najwyżej 120 kanałów w czytniku RSS. Wyleciały już wszystkie blogoidy, techcrunche, mashable itp. Tylko blogi, które coś wnoszą.

    4. Zbyt nadaktywnych znajomych na fejsie ukryłem. Sorry, ale jak ktoś pisze trzysta razy dziennie, to nie ma innej opcji.

    5. Instapaper na ratunek. Jak coś jest za długie, to klikam „read later” i czytam na iPhone (iPada nie mam, niestety) wieczorem, przed snem.

    pim, sobota, 2 Lip 2011 #

  6. Po prostu siedzę na reddicie i subskrybuję te reddity, które mnie interesują. WSZYSTKO, co podlinkują Twoi znajomi na FB lub Blipie, prędzej czy później znajdzie się na Reddicie, a w 80% przypadków już tam od dawna było. „Jestem na bieżąco” w całkiem wygodny sposób.

    Jedyny minus jest taki, że nie docierają do mnie żadne informacje o tym, co się dzieje w Polsce, ale to nie jest dla mnie problemem.

    anonymomau5, sobota, 2 Lip 2011 #

  7. Mógłbym prosić o zaproszenie do Google +?
    Z góry dziękuję – pawel.ad[at]gmail.com

    Paweł Adamczak, sobota, 2 Lip 2011 #

  8. ja czytam wyłącznie RSS-y w Google Reader.
    Od biedy przejrzę twittera, a reszta? służy do dzielenie się sobą innymi…

    matipl, niedziela, 3 Lip 2011 #

  9. Kilkadziesiat kanalow rss przegladam podczas jazdy autobusem do pracy. SM niestety zaniedbuje i gdzieś po 24 wlaczam gg gdzie leca mi wszystkie wiadomości z blipa, czasem tez rzuce okiem na fb.

    gdaq, poniedziałek, 4 Lip 2011 #

  10. Używam starego dobrego Netvibes i chwalę sobie. Taki lepszy Czytnik Google z przystawkami społecznościowymi, pozwalający na zamknięcie „całego” internetu w jednym kokpicie.

    Łukasz Wójcik, poniedziałek, 4 Lip 2011 #

Najnowsze posty:


Najnowsze komentarze:

koko: Czesc wszystkim, a ja mam pytanie, mieszkam w uk i zalozylem pay pala,2 dni temu dokonalem tranzakcji i zaplacilem z... więcej »

Meh: Witam, Patrząc na recenzje w Amazon UK, ta nawigacja jest cieniutka. Jak jest z gubieniem sygnału GPS? Bo na to... więcej »

janusz walecki: Kupiłem Router Netgear N600 WNDR3700v2 w celu wykonania domowej sieci Wi-fi. Obecnie korzystam z modemu... więcej »

Robisz zakupy w internecie?
Pomagaj ZA DARMO przy okazji
3000 organizacji społecznych i ponad 900 sklepów