Świąteczne golenie elektrykiem. Konkurs Philips SensoTouch

 

Zgadnijcie dla jakich słów został w Google Trends wygenerowany wykres zamieszczony obok.

W okolicach świąt Bożego Narodzenia wielokrotnie zwiększa się zainteresowanie golarkami elektrycznymi. Pojawiają się wszędzie reklamy, ludzie szukają ich na prezenty. Co widać właśnie po zainteresowaniu hasłami „golarka” i „golarki”.

Takiego elektryka na prezent pod choinkę sprawił mi też Philips, podsyłając golarkę SensoTouch 2D RQ1160. A druga taka powędruje do kogoś z Was jako (po)świąteczny prezent.

Jako zacięty (i to niejednokrotnie :)) użytkownik wszelkiej maści jednorazówek (przepraszam, „jednoczęściówek” jak to się teraz na nie mówi), do tej pory jakoś nie rozglądałem się za elektrykami. Kiedyś próbowałem jakiegoś taniego czegoś (nazwy nie wymienię, bo nawet nie wiem czy miało jakąś), ale poza brzęczeniem przez kilka minut, to raczej nie robiło niczego innego.

Gdy dostałem link do katalogu produktów i zobaczyłem te wszystkie futurystyczne kształty, wyświetlacze w rączkach (?!), samoczyszczące głowice, „3D” i inne bajery za ponad półtora tysiąca złotych (!), to przysiadłem. I niech mi ktoś powie, że zakup tabletu za tysiączka to jakaś moja fanaberia i szastanie pieniędzmi ;)

Jeśli dobrze się orientuję, wersja, którą dostałem jest z całkiem niezłej półki. I sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Design rewelacyjny, brzęczy cichutko, nieźle leży w dłoni… W zestawie etui na podróż, trymer, stacja dokująca do ładowania.

Najważniejsza oczywiście jest jakość golenia. Jestem przyzwyczajony do tradycyjnych, które golą do gładkości przysłowiowej pupci niemowlaka. Jak więc wypada elektryk? Solidny dwudniowy zarost pociągnąłem więc z jednej opisywanym SensoTouch, drugą część twarzy zwykłą, dwuostrzową, jednoczęściówką.

Strona „tradycyjna” była jednak gładsza (co może widać na fotkach – niestety nie umiem robić fotek w lustrze ;)), ale jednak elektryk nie odstawał dużo. Obyło się bez rozlewu krwi ;) a ruchoma głowica sprawuje się bardzo dobrze. W każdym razie pewna Pani, która dzisiaj testowała jakość golenia, oceniła ją chyba całkiem dobrze :)

Po kilku dniach golenia elektrykiem zaczynam się nawet przyzwyczajać do tego typu golarki: szybko i czysto… Czy jednak zdecydowałbym się na zakup golarki za ponad 400zł? Hm… Pewnie bym się dwa razy zastanowił. Rozumiem teraz dlaczego największa sprzedaż przypada na święta :).

Konkurs – wygraj golarkę Philips SensoTouch RQ1150

Do wygrania jest golarka elektryczna Philips SensoTouch RQ1150. Zadanie konkursowe jest proste, a odpowiedzi można pisać do końca roku – każdy powinien więc znaleźć chwilę na wzięcie udziału:

Napisz w komentarzu czy używasz golarki elektrycznej czy tradycyjnej i… powiedz dlaczego (nie)zamieniłbyś jej na ten drugi typ.

Panie mogę odpowiedzieć za swoich zarośniętych partnerów :)

» Zobacz dodatkowe ilustracje do wpisu «

 

Wpis opublikowany 24 grudnia 2010
Tagi: , , , ,
Kategorie: Inne, komercyjne, offline, Testy sprzętu, wszystkie

Zobacz również:

Komentarze do wpisu "Świąteczne golenie elektrykiem. Konkurs Philips SensoTouch"

  1. Używam elektrycznej gdyż:
    – szybciej
    – łatwiej
    – mniej zacięć
    – w skali rocznej wychodzi chyba taniej

    Do elektrycznej nie używam pianki.

    Aleeeeeeeee….! Jak nam zabiorą prąd to jesteśmy udupieni :x

    unnami, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Mam golarkę elektryczną, niezawodną, szybką, śliczną i nie zamienię jej na żadną inną.

      Henryk Zaorski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

    • Elektryczna? Taka na prąd? To dość przerażające, zwłaszcza, że w łazienkach jest woda, a w szkołach i kościołach uczyli, że woda i prąd w parze ze sobą nie idą… Nie chciałbym widzieć swojej wykrzywionej miny w lustrze, gdy zapiankowana, śliska golarka elektryczna wpadła by do zlewu. Jak na filmach.

      Michał Z., środa, 29 Gru 2010 #

    • nic nie zastąpi magii wibracji w ręku podczas golenia golarką elektryczną ;)

      dariusz smoliński, niedziela, 2 Sty 2011 #

  2. Jednoczęściówki. Zawsze przed wyjściem z moją drugą połówką mogę rzucić krótkie usprawiedliwienie dlaczego znowu się nie ogoliłem: „przepraszam Kochanie znowu zapomniałem kupić maszynki”.

    Jerzy Zagórski, piątek, 24 Gru 2010 #

  3. Fajny konkurs, w sam raz na święta, ja używam golarki, tradycyjnej. Elektrycznej nigdy jeszcze nie używałem (i bardzo chciałbym ją wygrać w tym konkursie) mimo że gole się już z 15 lat :). Wybrałem ten typ golenia bo słyszałem że golarki elektryczne golą bardzo słabo i niedokładnie, no ale to było jak zaczynałem się golić tak więc ta opinia ma 15 lat. Widze po twoim poście że wiele się w tym zmieniło, i z wielka chęcią bym sam na własnej „skórze” wypróbował tą golarkę.

    Zdzisław, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Też właśnie pamiętam taką golarkę „poprzedniej epoki”, którą dostałem w pierwszych latach golenia. Zanim cokolwiek zgoliła, dwa razy mi się cała zabawa znudziła, a akumulatorek już ledwo zipiał.

      Teraz głównie jednoczęściówki, dwu- lub trzyostrzowe. Producent różnie, w zależności od tego co akurat będzie w markecie w promocji ;)

      Tomasz Topa, piątek, 24 Gru 2010 #

  4. Używam jednorazówek, bo jeszcze nie spotkałem się z wystarczająco dobrą maszynką elektryczną, która dobrze spełnia swoją rolę i nie wygląda jak wibrator. A jednorazówka mimo wszystko goli dobrze o ile używa jej się maksymalnie kilka razy.

    Wiktor Mociun, piątek, 24 Gru 2010 #

  5. Cóż, w moim przypadku ani elektryczna ani tradycyjna jednorazówka. Dlaczego? Tak jak mój dziadek i jak mój tata używam brzytwy. Próbowałem oczywiście wszystkiego, jednak – podobnie jak w Twoim przypadku – elektryk testowany przeze mnie był bardzo wątpliwej jakości, a zwykła jednorazówka pozostawiała pewien niedosyt (bardzo twardy zarost).
    Początkowo miałem opory przed brzytwą, jednak szybko się do niej przekonałem.
    Przede wszystkim – golenie urasta do rangi rytuału, przestaje być zwykłą codzienną czynnością, wymaga niebywale większego skupienia (nie każdemu to odpowiada – mnie jak najbardziej).
    Ponadto, goli się zdecydowanie dokładniej, nawet w najtrudniej dostępnych miejscach na twarzy.
    Kolejna sprawa – dźwięk jaki powstaje przy cięciu – to po prostu trzeba usłyszeć i poczuć.
    Oczywiście takie golenie wymaga chociaż minimalnych zdolności manualnych, ale jak wiadomo – praktyka czyni mistrza. Nie ma się też co obawiać skaleczeń, przy dobrze wyostrzonej brzytwie są niewyczuwalne, jeśli w ogóle się pojawią. Podrażnień brak.
    Generalnie polecam wszystkim mężczyznom, warto spróbować.
    Na początek przygody z brzytwami zalecane są konsultacje z dziadkiem, bądź wizyta w jednym z tych nielicznych salonów fryzjerskich praktykujących ten rodzaj sztuki golenia.

    Leszek, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Zainteresowałeś mnie tym. Zaraz poszukam jakiś wskazówek w sieci i może w niedalekiej przyszłości zaopatrzę się w brzytwę tak dla wypróbowania :)

      tenLIS, piątek, 24 Gru 2010 #

  6. Nieskromnie stwierdzę, że mam jeszcze młodą skórę dlatego warto o nią dbać każdego dnia. To właśnie dlatego do codziennego golenia używam jednorazowej maszynki firmy, związanej z pierwszą literą mojego nazwiska ;-)

    Czy zamieniłbym jednorazówkę na maszynkę elektryczną? Swego czasu miałem bzika na punkcie golarek na baterie, czy zasilanych kablem. Uznałem jednak, iż nie ma to żadnego sensu bo kluczem do braku podrażnień jest odpowiedni żel oraz delikatność przy goleniu określonych miejsc (brody i szyi). Zamienić pewnie bym nie zamienił, aczkolwiek spróbować zawsze można – twarz to jakby nie było nasz znak rozpoznawalny, którego nie da się podrobić (no może z wyjątkiem ostatniej sytuacji Polaka, który z białego przemienił się w czarnoskórego bandytę napadającego na banki) i dobrze, aby była odpowiednio zadbana.

    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.

    Paweł G., piątek, 24 Gru 2010 #

  7. Używam elektrycznej, z trymerem. Raz – nie muszę pamiętać o kupnie jednorazówek. Dwa – pianka jest zbędna, można pozostać tylko przy kosmetykach po. Trzy – mam taki rodzaj skóry, że w zasadzie jestem skazany na elektryka. Cztery – trymer ma multum zastosowań. Pięć – wymienne ostrza przy innych maszynkach są piekielnie drogie (nie wspominając o samej maszynce). Jedyny minus to kolejny kabelek do pakowania :)

    Marcin Mitek, piątek, 24 Gru 2010 #

  8. Używam i jednorazówek i elektrycznych.
    Zależy jakie włosy się posiada. Bo jak wiadomo do miękkich i długich włosów elektryczne się nie nadają. Po prostu je szarpią, albo wyrywają z cebulkami, co bardzo podrażnia skórę. Staje się czerwona i „dziwna” na kilka dni. Więc czasem trzeba używać jednoczęściówek. Piszesz że się zacinasz, to prawda. Choć zależy jakiej firmy. Ja używam tylko Gillette. Wychodzi ok. 3zł za sztukę, ale starczają na prawdę na długo. Taką Gillette to nawet ciężko się zaciąć. Można próbować i się nie da… ;) Dużo do gadania ma też pianka, ale tu opisujemy maszynki…

    Szczerze mówiąc nigdy nie goliłem się jakąś porządną i (nie ma co ukrywać) drogą maszynką.
    Może moje zdanie by się trochę zmieniło. Przecież ileś lat te firmy nad tym pracują i jakiś jest powód dlaczego tyle kosztują. Z chęcią przetestuję ;)

    Maciej Czapla, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Z tym zacinaniem się to oczywiście sporadyczne wypadki przy pracy. Zwykle standardowe „gdy się człowiek spieszy, to potem krwawi” ;) Trzeba się teraz trochę postarać żeby się zaciąć…

      Tomasz Topa, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Ja jak miałem kiepską (w sensie nieodpowiednią do mojego rodzaju skóry) piankę, to zacinałem się dosyć często, praktycznie przy każdym goleniu. Od kiedy zmieniłem na taką ze znaczkiem „ochrona” (wcześniej „do skóry wrażliwej”), problem praktycznie zniknął. A teraz na święta dostałem elektryka i… po dwóch goleniach nie zamieniłbym jej z powrotem na jednorazówki – trzeba pamiętać, żeby je kupić w sklepie, pianka jest dodatkowym wydatkiem, a tu nie trzeba piankować, wygodnie, w 3 minuty… :)

      marsjaninzmarsa, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  9. Ja używam naprzemiennie. Do codziennego golenia używam elektrycznej golarki, którą kiedyś kupiłem sobie na ruskim ryneczku ;) Chodzi jak kosiarka, ale jakoś goli.

    Na jakieś specjalne okazje wyciągam zwykłą golarkę i robię sobie z twarzy pupcię niemowlęcia :)

    Ale nie powiem… przydała by mi się nowa golareczka, oj przydała. To już kwestia dni, jak ta moja kosiarka zaorze mi część twarzy ;)

    Łukasz Więcek, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Nagrałem nawet krótkie video prezentujące moją kosiarkę. Tfu! Golarkę ;)

      Video: http://www.youtube.com/watch?v=9ARYOLY1Qko

      Naprawdę chcesz Tomaszu, żebym dalej przykładał to do twarzy? :D

      Łukasz Więcek, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Panie Więcek, jak zwykle argumenty ma Pan trafne :)

      Tomasz Topa, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Trafne, i co najważniejsze, nie do odrzucenia :)

      Łukasz Więcek, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Dzięki temu filmikowi kolega Łukasz ma tu całkiem niezłe szanse na *skoszenie* nagrody ;)

      Bartosz, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Co jakiś czas ta kosiarka serwuje mi pobudki o 5.20 rano :/

      Justyna Więcek, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Mam dokładnie taką samą golarkę elektryczną (jak w filmiku) :)

      swider8814, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Te golarki nie są takie złe. Bo inaczej by ich dalej nie produkowali np Braun.

      Sam posiadam jakiegoś Braun 1xx Series 1.

      SpeX, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  10. Przypomina mi to wynalazek radzieckiego uczonego Golonosowa, który wymyślił maszynę do golenia. Wkładało się głowę i ciach-ciach, gotowe. A że każdy ma inne rysy twarzy? Tylko przed pierwszym goleniem!

    DoReMi, piątek, 24 Gru 2010 #

  11. Mój partner używa jednorazówek ale jak wiadomo zarost szybko odrasta a ja lubię jak ma gładką buźkę :) Dlatego wolałabym żeby się przerzucił na elektryczne golarki co pewnie zaoszczędziłoby mu czasu w łazience :P

    Monika Kubica, piątek, 24 Gru 2010 #

  12. Golarka elektryczna jest the best pod każdym względem najlepsza jest.

    Dominika Górska, piątek, 24 Gru 2010 #

  13. Ja dokładnie tak samo mam, na co dzień używam zwykłej, jednoczęściowej („jednorazowej”) golarki, a do czynienia miałem również z elektryczną dosyć marnej jakości (cała twarz mnie zawsze po goleniu bolała).
    Chętnie zamienił bym „jednorazówkę” na porządną elektryczną z jednego podstawowego powodu – brak zacięć!

    swider8814, piątek, 24 Gru 2010 #

  14. A ja używam golarki elektrycznej ponieważ, po goleniu moja cera staje się delikatna jak jedwab, wyzwala pożądanie i uwodzi zmysły…

    Michał Kubiński, piątek, 24 Gru 2010 #

  15. Od samego początku używam golarki elektrycznej produkcji NRD, nawet w wojsku miałem z tym problemy bo starszy rocznik zawsze zarzucał mi niedokładne ogolenie ( rok 1983 ) ale się nie złamałem i zostałem wierny maszynce elektrycznej
    od pierwszego razu maszynki przeszły modernizacje i są coraz lepsze z czego się ciesze i z coraz większą przyjemności się nimi gole

    Artur ŁODZIEWSKI, piątek, 24 Gru 2010 #

  16. Używam elektrycznej i już nigdy bym nie powrócił do tradycyjnego golenia ponieważ podczas golenia jestem:
    P-Podekscytowany
    H-za Hipnotyzowany
    I-za Inspirowany
    L-Lubiący swoja golarkę :)
    I-IIII bardzo bardzo szczęśliwy
    P-Podniecony
    S-Super zadowolony!!

    Grzegorz Kluczewski, piątek, 24 Gru 2010 #

  17. Używam prawie zawsze elektrycznej. Wolę tę metodę, gdyż skóra jest prawie tak samo gładka jak po tradycyjnej, za to jest szybciej i bez podrażnień. Chętnie zamieniłbym ją na nowszy model aby móc sprawdzić, czy mogę napisać że „skóra jest tak samo gładka jak po tradycyjnej”, bo „prawie” robi wielką różnicę ;)

    Tradycyjna sprawdza się przy min. 3-dniowym zaroście :)

    Grzegorz, piątek, 24 Gru 2010 #

  18. Dawno temu, przed jakimiś urodzinami, zauważyłem pierwsze włosy pod nosem. Zauważyła to także moja rodzina i na urodziny dostałem golarkę PHILIPS Philishave 444.
    Mija już 6 rok użytkowania a jeszcze ani razu się nie zaciąłem. Mogę nawet cisnąć z całych sił a krwi na twarzy nie zobaczę. Co ciekawsze, nie wymieniałem jeszcze ostrzy a maszynka goli tak samo delikatnie i dokładnie jak kiedyś.
    Wielu komentujących pisało o braku prądu. No dobra, a co powiecie o braku lustra lub wody? A co gdy skończy się pianka? Jak się zatniesz żyletką potrzebujesz przecież plastra na ranę. Golenie golarką tradycyjną wymaga dobrych, wręcz sterylnych warunków z odpowiednim przygotowaniem.
    A co z golarkami Elektrycznymi? Dajcie mi tylko golarkę z wbudowanym (i naładowanym) akumulatorem a ogolę się idealnie w lesie a nawet na pustyni. Wystarczy tylko machać raz przy razie. Jakbym stracił teraz wzrok to także goliłbym się idealnie, a ewentualne „baczki” przycinałbym do oprawek okularów. Ogolę się w samochodzie bez przejmowania się włosami na fotelach bo wszystko pochłania zbiornik za ostrzami. Mogę się golić w garniturze będąc pewnym, że się nie pobrudzę, bo niby czym, skoro nie używam pianki.
    Faktycznie, golarka elektryczna może wydawać się droga (300-500zł) ale w przeliczeniu na okres kilku lat to się naprawdę opłaca! Mam 21 lat. Biorąc pod uwagę fakt, że golarkę elektryczną dostałem w prezencie, wydałem na golenie 2 zł. I to tylko dlatego, że chciałem zobaczyć jak goli jednorazówka.
    Posiadacz golarki tradycyjnej może tylko „gdybać” o goleniu się golarką elektryczną. Zaś ktoś kto posiada ORYGINALNEGO elektryka na pewno golił się także jednorazówką i wie o czym piszę. Marzę o maszynce, którą można tu wygrać dlatego, że ma ona wbudowany akumulatorek, jest lepsza od mojej 6 letniej i ma jedno ostrze więcej. Poza tym chyba już nie znajdę wymiennych ostrzy do mojej.
    Nawet jak nie wygram, to jednego jestem pewien, że NIGDY nie zamienię golarki elektrycznej na jednorazówkę.

    Damian Click, piątek, 24 Gru 2010 #

    • I właśnie to, że nie goliłeś się nigdy maszynką tradycyjną czyli twoją ocenę bardzo średnią. Różnica w goleniu maszynką tradycyjną a elektryczną jest wyczuwalna i zawsze będzie wyczuwalna. Jeśli nie ty, to zauważy to kobieta, która miała do czynienia z facetami ogolonymi tradycyjnymi maszynkami.
      Z drugiej strony patrząc to dlaczego kobiety golą sobie nogi maszynkami tradycyjnymi a nie elektrycznymi? Zastanów się ;) Pozdrawiam!

      tenLIS, piątek, 24 Gru 2010 #

    • Ależ goliłem ;] napisałem że wydałem aż 2 złote na jednorazówkę G. Są wady i zalety golenia maszynką, jednak ja dostrzegam tylko zalety.

      Damian Click, sobota, 25 Gru 2010 #

  19. Gdy kilka lat temu zaczynałem się golić, miałem dylemat czy ciężko będzie mi się golić będzie tradycyjną „jednorazówką”. Nie myślałem o elektrycznej. Od tamtego czasu golę się tradycyjną, która wprowadza mnie o zawrót głowy. Mam z nią dużo „zabawy”. Za dużo ucieka mi cennego czasu na golenie tradycyjną, w wyniku czego zacinam się przy goleniu. Aktualnie myślę nad elektryczną golarką. Rozwiązała by mój problem. Nie musiałbym się męczyć w łazience, zaoszczędziłbym dużo cennego czasu o poranku.

    Mateusz, piątek, 24 Gru 2010 #

  20. Tylko elektrycznej, ponieważ…jej dźwięk drażni teściową.

    Przemek Czartoryski, piątek, 24 Gru 2010 #

  21. Mój mąż używa golarki elektrycznej,kiedyś używał metody tradycyjnej.Ileż było narzekań pokaleczonej zaciętej twarzy,nigdy nie było tak szybkiego efektu golenia gdy chcieliśmy gdzieś wyjść.Pędzelek nakładanie piany jakie to było pracochłonne zajmowało mężowi dużo czasu.Ale gdy tylko nadarzyła się okazja i dostał golarkę elektryczną skończył się jego koszmar odtąd goli się codziennie nie narzeka a efekt to sama czuję jak mnie pocałuje nie drapie mnie już swoim zarostem.
    Efekt gwarantowany gdy zarost golarką jest usuwany.
    Cóż może chcieć kobieta,żąda gładkości i trochę miłości.
    Chce mieć faceta zadbanego i żyć tylko dla niego.

    Jolanta Zdziech, piątek, 24 Gru 2010 #

  22. Tak czytam te wszystkie komentarze i się dziwię, że golenie maszynką tradycyjną naprawdę zajmuje Wam więcej czasu, niż elektryczną. Może dlatego, że ta moja kosiarka tak kiepsko goli ;)

    Z zacięciami też problemu nie mam. Owszem – kiedyś zdarzało mi się dosyć często zaciąć, ale odkąd zainwestowałem w wibrującą maszynkę Gillette Fusion Power problem zacięć dla mnie nie istnieje. Nie pamiętam też, kiedy ostatnio kupowałem piankę. Do golenia używam tego, co akurat leży pod ręką – szamponu, żelu pod prysznic, żelu BHP,… – naprawdę czegokolwiek. Byle się pieniło i zapewniało poślizg maszynce :)

    Ale ostatecznie i tak wolę golić się elektryczną, z jednego, prostego powodu – nie trzeba się moczyć ;)

    Łukasz Więcek, piątek, 24 Gru 2010 #

  23. Większość osób pisze że używa jednorazówki. Ludzie mamy XXI wiek jak już od dawna wyrzuciłem ten złom na śmietnik. teraz w ułamku sekundy gole sie elektryczna PHILIPSa starszym modelem i jestem w szoku ze jeszcze produkują jednorazowe. Nie dość że szybko to i nie muszę patrzeć czy się zatnę. Jak nie mam czasu to nawet w samochodzie zdążę przed szkoła czy praca a najważniejsze RANDKA wyglądać jak cywilizowany człowiek. Dzięki maszynce moja dziewczyna lubi moją gładką buźkę i dzięki temu jest więcej … nie będę pisał czego więcej bo może małe dzieci to będą czytać. :)

    Kamil Kuczkowski, piątek, 24 Gru 2010 #

  24. Używam elektryka.
    No bo powiedzmy sobie szczerze – skoro 90% mojej codziennej pracy i zabawy to nowoczesne urządzenia elektryczne, to jak taka czynność jak golenie nie miała by zostać unowocześniona?* ;-)

    Skądinąd używam prehistorycznego modelu Philipsa, który ma już z 10 lat przynajmniej.

    * powinienem jeszcze używać monitora i kamerki zamiast lustra, prawda? ;-)

    Ktos, piątek, 24 Gru 2010 #

  25. Osobiście używam maszynki tradycyjnej,elektryczne jakoś mnie nie przekonują.Poza tym tradycyjną maszynką mogę się ogolić zawsze i wszędzie a do użycia elektrycznej potrzebny jest prąd.Na codzień używam wibrującej maszynki Gillette Fusion Power a wraz z nią pianki Gillette.Nie mam problemu z zacięciami,golenia jest przyjemne i szybkie a to ,że się troszkę zmoczę nie przeszkadza mi ani troszeczkę :)

    Grzegorz Rojek, piątek, 24 Gru 2010 #

  26. Nieważne czy chłopak wieczorem rzępoli,
    jeśli się wcześniej dobrze ogoli.
    Czy jednorazową czy elektryczną
    twarz od razu ma wręcz hipnotyczną.

    Już nie mogę oprzeć się jego urodzie,
    Głaskam go więc po jego gładkiej brodzie.
    On przytulając mnie i całując,
    tak gładko, w ogóle nie kłując.

    Zsunie ze mnie całe ubranie,
    pewnie zostane tu na śniadanie.
    A gdy już w łóżku spadnie mi każdy tips
    myślę sobie, dzięki ci – Philips.

    Paulina Gęgotek, piątek, 24 Gru 2010 #

  27. Golę się maszynkami jednoczęsciowymi głównie dlatego, że ciągle ulegam ułudzie, że tak taniej (już w wielu mejscach pisano, podliczano, kalkulowano, że wcale nie prawda).

    Czemu nie zmienię (a przynajmnej nie na razie): trochę trudno mi sobie wyobrazić golenie „na sucho” a tylko te na prawdę drogie maszynki pozwalają się zmoczyć. Ten sam problem mam z trymerem, którego używam do modelowania brody: trzeba dmuchać, wymiatać to co w sekundę zabrałaby woda… a tu nie wolno i lipa.

    Swoją drogą dosyć przewrotny konkurs, szczególnie biorąc pod uwagę to co w nawiasie: im ktoś lepiej uzasadni dlaczego chce zostać przy swojej metodzie tym ma większe szanse mieć okazję do zmiany

    Jarek Rencz, piątek, 24 Gru 2010 #

  28. Golę się tradycyjną golarka jedno razową gdyż: jest łatwiej, poręczniej, i mogę się golić jak niema prądu
    takie jest moje zdanie

    Paweł Zblewski, piątek, 24 Gru 2010 #

  29. Ja używam maszynki tradycyjnej bo jakoś eletryczne mnie nie przekonują.Poza tym maszynką tradycyjną mogę się ogolić zawsze i wszędzie a do eletrycznej potrzebny jest już prąd.Od lat używam wibrującej maszynki Gillette Fusion Power a do tego pianki Gillette.Golenie jest więc dla mnie łatwe i przyjemne a to,że od czasu do czasu się zmocze wcale mi nie przeszkadza

    Grzegorz Rojek, piątek, 24 Gru 2010 #

  30. Patrzę w komentarze i jestem pod prawdziwym wrażeniem :) Nagrania wideo, poezja, wyrafinowane metody składania nazwy sponsora konkursu z pierwszych liter poszczególnych wierszy… Wow :)

    Tomasz Topa, sobota, 25 Gru 2010 #

  31. Zdecydowanie elektryczna. Bez podrażnień, bez pianki czy żelu, szybciej, przyjemniej i najważniejsze że można się golić np. leżąc w łóżku i oglądając TV :) Tak więc dla mnie bez porównania, a no i wbrew temu co niektórzy mówią elektryczna maszynka goli dokładniej!!!

    Adam Garbacik, sobota, 25 Gru 2010 #

  32. ja golę się sposobem „emo-sadomaso”. czyli biorę jednoczęściówkę zwaną też brzytwą, a potem tylko krwawienia tamuję rolką papieru toaletowego czy innym ręcznikiem… i ten etap jest właśnie częścią zwaną „emo”. dalej jest jeszcze etap „sadomaso”, czyli psiknięcie kilka razy perfumem po twarzy i szyi w celu krzykniecia na głos z bólu i zobaczenia w lustrze swoich łez. inaczej poranka sobie wyobrazić nie potrafię :)

    Paweł Ludwiczak, sobota, 25 Gru 2010 #

  33. Ja używam na zmianę: elektrycznej i jednorazówki.
    Jednak po używaniu elektrycznej musze pamietać o tym by użyć łagodzącego balsamu, po niej mam zawsze podrażnienia, a po jednorazówce nie.
    Elektryczna sprawdza się w zaspane poranki: 1-2-3 i po kłopocie. Jednoazowa, gdy muszę zrobić przerwę w goleniu elektryczną i gdy mam troszkę więcej czasu.

    Marek Główka, sobota, 25 Gru 2010 #

  34. Ja zwykle używam golarki elektrycznej,
    według mnie o wiele lepszej no i praktycznej!
    Zwykła jednorazówka to dla mnie przeżytek raczej,
    do elektrycznej się przyzwyczaiłem i nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej!Poza tym z zakupem zawsze problem miałem i notorycznie w sklepie jednorazówek kupić zapomniałem. Potem rano do pracy wstawałem i…z zarostem do biura maszerowałem! Teraz kiedy elektrycznej używam, mniej czasu zużywam i dłużej wypoczywam. Dlatego nie zamieniłbym jej na jednorazówkę w żadnym wypadku, już wolałbym brzytwę po dziadku :)

    Witold Gądek, sobota, 25 Gru 2010 #

  35. Używam jednorazówek i bardzo chętnie zamienił bym je na elektryczną maszynkę, a czemu? dla wygody.

    Dariusz Fertycki, sobota, 25 Gru 2010 #

  36. Używałem zawsze tradycyjnych maszynek, ale od czasu świąt wielkiej nocy kiedy to dostałem elektryczną golarkę, nie używałem jednorazówek. Po pierwsze mam zaoszczędzone o wiele więcej czasu, a jak się podliczy wszystkie koszta to wyjdzie nam nawet taniej. Nadchodzi nowa era, era lepszego golenia z Philipsem!

    Adam Matuszewski, sobota, 25 Gru 2010 #

  37. Używam elektrycznej – starej i zużytej… i nie zamieniłbym jej na golarki „ręczne” z prostego powodu – mam mnóstwo pieprzyków na twarzy, a golarka elektryczna gwarantuje, że nie zrobię sobie krzywdy przy goleniu. „Ścięcie pieprzyka” mogłoby mieć bardzo nieprzyjemne skutki – ze względów bezpieczeństwa, wolę nie ryzykować ;-)

    Marcin Kłeczek, sobota, 25 Gru 2010 #

  38. Skoro już tu jestem
    Też coś powiem
    Nie używam elektrycznej!!!
    tylko innej… hmmm
    bardziej ręczną
    jednorazówką nazywaną
    Spytasz czemu?
    – prosta sprawa
    bo to lepsza jest zabawa
    Czasem krwawię
    i tamuję wacikami
    me wojenne rany…
    może jednak czas na zmiany?
    Jakbym wygrał -dostał nową
    Wygrałaby na pewno wygodą
    I już byłby to koniec męki
    w tej codziennej walki…..
    Bym wychodził z niej zwycięsko
    I wyglądałbym rycersko
    Już bez szram na mojej twarzy
    które każdy niestety kojarzy

    Rafal Reclaff, sobota, 25 Gru 2010 #

  39. Kupiłam mojemu 15 letniemu mężczyźnie (synowi) w prezencie pod choinkę golarkę elektryczną. Bardzo długo zastanawiałam się nad wyborem maszynki go golenia dla niego ale w koncu zdecydowałam się na elektryczną.Dlaczego? Syn jest jeszcze bardzo młody, ma na twarzy młodzieńcze zmiany typu rogowacenia okołomieszkowego.Bałam się, że gdy zacznie używać tradycyjnej golarki, to po prostu pokaleczy się.Muszę się przyznać, że to był strzał w dziesiątkę.W wieczór wigilijny syn golił się chyba ze sześć razy, a dziś od rana już cztery.Buzia jest gładka, niepodrażniona, po prostu „pupa niemowlaka”.Jestem bardzo zadowolna, a Kuba szczęśliwy, bo awansował z nastolatka na faceta.

    Małgorzata ZIółkowska, sobota, 25 Gru 2010 #

  40. Używam wyłącznie golarki z nożykami. Co jakiś czas ich przybywa a ja nie wiem czemu ich jest coraz więcej. Wcześniej goliłem się żyletką, nigdy brzytwą chociaż w spadku i coś takiego się znalazło. Z drugiej strony był to niezwykły spektakl, rytuał takie golenie…
    Liczy się jednak czas i wygoda.
    Bywało, iż z elektrycznej maszynki korzystałem ale nie polubiłem takiego golenia się. Dobra rzecz, zwłaszcza na długa podróż ale jakoś po goleniu na mokro czuję się fajniej. Z drugiej strony są już takie wynalazki, że byc może jeszcze kiedyś skorzystam.

    Eugeniusz Pupecki, sobota, 25 Gru 2010 #

  41. Używam maszynek jednorazowych. Wiem, że to przeżytek, ale łatwiej jest wydać raz na jakiś czas kilka zł, niż jednorazowo kilka setek. Nie jestem do końca zadowolony z jednorazówek, ponieważ:
    1. Czasem zdarzy mi się zaciąć,
    2. Muszę stale pamiętać o ich kupnie + pianka,
    3. Często podkrada mi je żona
    4. Jak wcześniej wspomniałem – to przeżytek.
    Marzy mi się golarka akumulatorowa, nie za duża, leciutka i ….tylko moja

    Grzegorz Niziński, sobota, 25 Gru 2010 #

  42. Nie zaszkodzi spróbować. Używam tradycyjnej jednoczęściówki – tanie i nigdy nie zawodzą. Niedawno nawet zastanawiałem się nad kupnem elektrycznej, jednak taka, jaka mi się marzy kosztuje niecały tysiąc złoty. Zamieniłbym jednoczęściówkę na elektryczną chociaż dla samego sprawdzenia, która maszynka jest lepsza.

    Michał Cichocki, sobota, 25 Gru 2010 #

  43. Mój tata używa maszynki elektrycznej, ale od czasu do czasu mogę w jego dłoni zauważyć zwykłą maszynkę do golenia, tak zwaną „jednorazówkę”. Mój tata mówi, że maszynka elektryczna jest dobra bo można się nią szybko i sprawnie ogolić nawet w ostatniej chwili, ale zawsze będzie wierny zwykłej bo to właśnie dzięki niej może idealnie ogolić się w każdym miejscu i na idealną gładkość, więc odważę się stwierdzić, że jego serce pozostaje przy tradycyjnym sposobie golenia:) Ciekawa jestem czy mój brat, który już powoli zaczyna się pod galać będzie tego samego zdania, zresztą zobaczę z mamą czy w ogóle Mój tata da mu wypróbować maszynkę elektryczną, czy będzie się bał, że się nią potnie.

    Agata Konopka, sobota, 25 Gru 2010 #

  44. Tylko elektryczna i z akumulatorkiem aby nie zbrakło prądu,bo zawsze jest pod ręką i nie potrzebuję lustra aby się ogolić.A golenie jest super- efekt nie jest gorszy od tradycyjnego ,żona nigdy nie narzekała że drapie lub coś w tym rodzaju.Polecam wszystkim golącym a zwłaszcza golarki marki Philips.

    Stanisław Maciejewski, sobota, 25 Gru 2010 #

  45. Ja używam elektryka od bardzo dawna, z przerwami na używanie golarki tradycyjnej. teraz posiadam taką gdzie w zestawie jest stacja myjącą co jest FANTASTYCZNĄ sprawą. Raz na 3-4 golenia używam tej funkcji wyciągam z niej naładowaną, wymytą i pachnąca świeżością. Ponieważ dużo czasu spędzam w korkach, używam jej w aucie w drodze do pracy, nie tracąc czasu na tą czynność w domu. Wole poczytać parę blogów przy porannej kawie. Model który posiadam obecnie jakością golenia jest porównywalny z tradycyjnym ostrzem, a poza tym przy delikatnej skórze i codziennym goleniu nie pozostawia zaognionych miejsc co jest jej olbrzymią zaletą. I mieści się w kategorii do 400 plnów. Dla niezdecydowanych polecam.

    rafał lewandowski, sobota, 25 Gru 2010 #

  46. Tradycyjne maszynki to porażka:
    -łatwo się zaciąć
    – starczają na krótko
    – trzeba non stop je kupować
    – nasze ukochane je podkradają
    – są małe i łatwo się gubią

    dlatego chce spróbować czegoś nowego:)

    Piotr Matelski, sobota, 25 Gru 2010 #

  47. Mój mezczyzna woli elektryczna maszynke od tradycyjnej,bo:
    1.Nie ma problemu z zacieciami
    2.Nie potrzebuje pianki
    3.Oszczedza swoj czas i nerwy
    4.Goli sie znacznie rzadziej
    5.Maszynka ta dociera do miejsc gdzie tradycyjna nie ma na to szans
    6.Golenie nie jest dla niego juz najwieksza zmora
    7.I nie musze go juz przezywac „Rumcajs” :D
    Ja popieram rowniez elektryczna,poniewaz:
    1.Moj piekny nie chodzi i nie breczy po goleniu:D (w koncu)
    2.Gdy dotkne jego twarzy to naprawde jest gladka,nie drapie,nie kluje(gdybym chciala kaktusa kupilabym sobie):)
    Powinien zas nucic:
    Rumcajs,rumcajs tak na mnie nie wolaja,bo od golenia philipsem mam skore wspaniala:D heh

    Agnieszka Zieleśkiewicz, sobota, 25 Gru 2010 #

  48. Mój mąż najdroższy ,już od dwudziestu lat goli się tradycyjną golarką znanej marki x.Wiele razy opatrywałam mu rany cięte po tych urządzeniach i namawiałam do kupna elektrycznego sprzętu,lecz uparty jest i nie da się przekonać na zmiany.Myślę ,że gdybym go postawiła przed faktem dokonanym to zmieniłby zdanie i docenił zalety profesjonalnej marki :)

    dorota sroka, sobota, 25 Gru 2010 #

  49. Używał mąż elektrycznej Philips, dość wysoki model, teraz przeszedł na „ręczną” Gillette Power Fusion Phenom i jest lepiej – goli duuużo dokładniej, a dzięki wibracjom nic nie czuć przy goleniu, a co ważniejsze, nie ma podrażnień. Ostrze starcza na ok 3tyg. więc jest OK. Może jest inna elketryczna dokładniejsza,lepsza???
    _______________________________

    Katarzyna Gembara, sobota, 25 Gru 2010 #

  50. MASZYNKA ELEKTRYCZNA JEST DLA MOJEGO MĘÅ»CZYZNY JAK CUDOWNA, SŁODKA CYTRYNKA, BO SKÓRĘ JEGO POZOSTAWIA GŁADKĄ A NIE CIERPKĄ, MIŁĄ W DOTYKU JAK LATEM LODY NA PATYKU I IDEALNĄ DO CAŁOWANIA I TYSIĄCA BUZIAKÓW „NA DZIEŃ DOBRY” I „NA DOBRANOC” DAWANIA:)))

    MALWINA STASZCZYK, sobota, 25 Gru 2010 #

  51. Golarka elektryczna pozwala zaoszczędzić trochę czasu kosztem dokładności.
    Jeśli chodzi o mnie, to nie chce mi się codziennie rano spędzać dużo czasu przy goleniu. Jednak czasem wypada się ogolić bardzo dokładnie (np. wyjazd do klienta). Wówczas golarka elektryczna to za mało. Dlatego mam dwie – elektryczną do korzystania na co dzień oraz tradycyjną na „specjalne” okazje;P

    Mateusz Kołodziej, sobota, 25 Gru 2010 #

  52. mój mąż używa tej golarki i nie chce żadnej innei,i zawsze ma gładką bużkę jak lubię

    ewa kosobucka, sobota, 25 Gru 2010 #

  53. Witam. Od kiedy tylko pamiętam zawsze wybierałem maszynkę elektryczną…według mnie jest o wiele funkconalniejsza od tradycyjnego sposobu golenia, ponieważ golenie jest o wiele dokładniejsze, szybsze, bez skrupułow możemy używać jej w podrózy co czasem bywa wielkim udogodnieniem i znacznie wpływa na prezentację. Maszynke elektryczną wybieram również dlatego że moja skóra jest o wiele bardziej gładka i miła w dotyku co bardzo lubi moja kobieta. Dlaczego nigdy nie zamieniłbym maszynki elektrycznej na tradycyjną? Głownym powodem jest przede wszystkim przeważająca trwałość i wygoda użytkowania. Serdecznie pozdrawiam.

    Łukasz Zębik, sobota, 25 Gru 2010 #

  54. Używam golarki tradycyjnej. Chętnie bym ją zamienił na elektryczną, ponieważ jest to sposób bardziej przyjazny dla skóry a poza tym szybki i wygodny.

    Mat, sobota, 25 Gru 2010 #

  55. goliłem się zwykłą i elektryczną, wolę zwykłą, chyba z sentymentu, a nie zmieniłbym jednej na drugą w właściwie golę się bardzo rzadko (2x na rok) ;P

    gg, sobota, 25 Gru 2010 #

  56. Ok, to teraz pora na moje słowa kluczowe do artykułu sponsorowanego na tym blogu :)))) Znajomy miał Philipsa i odradzał. Faktycznie, te noże tnące poruszające się „w kółko” potrafią nieźle „rwać” przy goleniu. Dlatego zdecydowałem się na elektryka, ale firmy Braun. Wcześniej goliłem się jednorazówkami z dwoma ostrzami, też dawały radę, ale maszynka elektryczna z trymerem to jest coś, co mi dzisiaj idealnie pasuje.

    Piter, sobota, 25 Gru 2010 #

  57. Może moja wypowiedź będzie śmiechu warta, może politowania.. i tak ją zamieszczę. Otóż 4 miesiące temu oznajmiłam mojemu mężowi, że spodziewamy się dziecka. Był oczywiście szczęśliwy, ale nie w tym rzecz. Zmartwiło mnie co innego. On wpadł na niegłupi pomysł, że czas najwyższy zacząć oszczędzać i wyrzec się tego, co jego zdaniem, zbędne.. by mieć trochę grosza, kiedy będzie nas troje. Wszystko byłoby ok, gdyby nie postanowił m.in., że przestanie się golić! Zszokował mnie swoją decyzją. Dodam, że używał zawsze jednorazówek, bo są właśnie tanie, proste w obsłudze, a na taki cud techniki, jakim jest golarka elektryczna, nas nie stać. Oszacował, ile dzięki temu zaoszczędzi i w ogóle nie daje sobie dojść do słowa w tej kwestii. Na nic moje fochy.. Może jakby ktoś mu takie cudo sprezentował, to by nie odmówił, bo przecież nie wypada ;) Jak na razie skazana jestem na widok mojego wielkodusznego męża, który powoli zamienia się w Rumcajsa.. pozdrawiam.

    Angela S., niedziela, 26 Gru 2010 #

  58. Mój dziadek golił się brzytwą. Jak ktoś już napisał, wiązało się to z całym rytuałem golenia. Dziadek wnuków miał całą wesołą gromadę. A to były wnuki z serii głośnych, wszędobylskich i niegrzecznych. Pewnego ranka dziadek się golił. Po domu panoszyła się piątka urwisów, z setkami pomysłów na minutę. Dziadek mimo całego bałaganu w domu, golił się w skupieniu, uważając, by nie zalać się krwią. Jednak nikt nie pomyślał, że wnuki mogą być niebezpieczne, i że wpadną na pomysł by dziadka wystraszyć. Zza drzwi łazienki wyskoczyły dzieci krzycząc przeraźliwie „buuu!”. Dziadek podskoczył z przerażenia, przesuwając sobie brzytwą po lewym policzku. Wnet polała się krew, cała łazienka krwi…
    Dzieci rzuciły się dziadkowi na pomoc, szukały plastrów, chusteczek. Przy okazji całe we krwi się ubabrały (bo z dziadka sikało jak z hydrantu).
    Pech chciał, że tego samego dnia, miał przyjść ksiądz z kolędą. Pech również chciał, że przyszedł akurat wtedy, kiedy dzieci biegały we krwi, babcia biegała we krwi, a z dziadka krew tryskała jak z hydrantu. Ksiądz gdy wszedł, od razu się przeżegnał, nawet nie zabrał koperty, tylko uciekł wystraszony…
    Mój tato, by uniknąć takich historii używa maszynek tradycyjnych, jednorazowych…
    Jednak tato, jak to tato. Wiecznie zabiegany, zapracowany. Często zapomina, że trzeba kupić nową paczkę, albo że pianka znowu się skończyła. Efektem tego jest kilkudniowy zarost, który zawsze mi przeszkadza, przy powitalnym buziaku. Mama podobno też narzeka na kującego tatę. Ale tata nie zostaje dłużny! Przy obiedzie, w niedziele, potrafi wypomnieć zaginione trzy maszynki, które później znajduje w mamy kosmetyczce. Jakie z tego wnioski: jednorazówki psują rodzinne obiadki.
    Teraz mam już swojego mężczyznę. Po przejściach dziadka i taty, wiem, że najlepszym rozwiązaniem są maszynki elektryczne. Mój ukochany jest gładziutki i milutki, wtedy kiedy potrzeba. A jak nie jest, to zostaje oddelegowany do łazienki, i po kilku minutach wraca z buzią gładką jak pupa niemowlęcia. Nie musi babrać się w piance, nie musi pamiętać o kupnie maszynek, wszystko komfortowo-ekspresowo. Jedyny minus to brzęczenie maszynki. Mamy jednak na to sposób. W łazience (z dala od wanny;)) stoi radio, które zagłusza wszelkie brzęczenie i buczenie. Bo nie brzęczy tylko jego maszynka…ale również mój depilator, który kupiłam sobie przez to, że mój facet już nie kupuje jednorazówek. Dzięki temu, teraz nogi mogę golić raz na dwa tygodnie. Czas, który spędzalibyśmy na goleniu, spędzamy razem, na o wiele bardziej przyjemnych czynnościach;)
    Å»ycie mówi samo za siebie: maszynki elektryczne górą!

    Ali O, niedziela, 26 Gru 2010 #

  59. Mój mąż ma bardzo wrażliwą skórę, co prawda używa zwykłej maszynki, ale za to preferuje te dla pań – są lepsze podobno, zawsze ostre i nie zacinają tak często.
    Kiedyś dostał ode mnie golarkę elektryczną – był bardzo zadowolony z braku zacięć, szybkości, jakości i chyba najbardziej z tego, że włoski przestały mu wrastać w skórę.
    Jestem 100% pewna, że gdybym wygrała maszynkę elektryczną (bo tamta ode mnie uległa zniszczeniu, niestety:(), to mąż używałby jej codziennie, a swojej żonie byłby wdzięczny za udział w tym fantastycznym konkursie… hih:))

    Helena Bis-Dorna, niedziela, 26 Gru 2010 #

  60. Ja używam 2 typy maszynek. Mam starszy model maszynki Philipsa i golę się nią codziennie rano,ale czasami używam tradycyjnych jednorazówek. Elektryczna jest bardzo wygodna w użyciu, szybko się goli, nie trzeba się mazać żelem lub pianką, bardzo wygodna w podróży ( akumulator bardzo długo wystarcza). Maszynka elektryczna według mnie ma tylko jedną wadę tzn. jest mniej dokładniejsza w goleniu niż jednorazówki, ale może w przypadku tego najnowszego modelu się mylę..?

    Robert Stefaniak, niedziela, 26 Gru 2010 #

  61. Używam golarki tradycyjnej- pędzel i krem do golenia i twardy zarost- w gładką buzię się zmienia.
    Przyzwyczaiłem się do tej metody- ze względu na panujące różne mody. Choć, jestem otwarty na propozycje, w moim pędzlu kocham się skrycie. Służy mi od lat i nie zwmieię go na nic innego, bardziej nowoczesnego.

    Darek Matyja, niedziela, 26 Gru 2010 #

  62. Zamykam oczy i jestem już na rajskiej karaibskiej plaży. Leżę na hebanowym leżaku i wpatruję się w niebiański lazur oceanu. Wtem w oddali widzę boginię..wspaniałą, piękną kobietę. Jej kostium kąpielowy mieni się tysiącem drobinek złota, a słońce otula jej zgrabne ciało. Chciałbym wstać i się przywitać. Ale niestety…czuję się nieświeży, boję się,że mój zarost wystraszy moją kobietę życia…Wyciągam moją jednorazową maszynkę i dokonuję dzieła…Szybko, sprawnie i efektywnie bez użycia prądu…mogę to zrobić nawet na leżaku… Tak, całkiem dobrze wyglądam :) biegnę na spotkanie z tą pięknością….ach…Odpowiedź moja jest prosta: Zawsze i wszędzie jednorazowa maszynką mą przyjaciółką będzie!Bo jest mała,szybka i prądu nie potrzebuje, z nią w plecaku pewniej się czuję :-)

    Michał Minkiewicz, niedziela, 26 Gru 2010 #

  63. Wolę gdy mój mężczyzna używa golarki elektrycznej, ponieważ goli się wtedy dużo szybciej i ma więcej czasu dla mnie:)

    Aneta Marchwiak, niedziela, 26 Gru 2010 #

  64. Mój mąż używa tradycyjnej „jednorazówki” po użyciu której niejednokrotnie wygląda jakby stoczył walkę z jakimś najgorszym wrogiem gdzie walka toczyła się na ostrza a potem krew tryskała po ścianach. Jak na niego wtedy patrzę to zawsze obiecuję mu kupić elektryczną która nie robi krzywdy. Taką używa nasz syn i jest bardzo zadowolony, nie zacina się nie używa żelu do golenia i w każdej chili może się pochwalić gładką buzią. No ale mój mąż-tradycjonalista jakoś nie może się przekonać chyba że ją dostanie i nie będzie miał już wymówki.

    Jadwiga Sobór, niedziela, 26 Gru 2010 #

  65. Witam, w nawale świątecznych obowiązków i przygotowań, najlepszym i najsprawniejszym sposobem na szybkie ogolenie się i wyjście w gości podczas Świat jest dla mnie użycie elektrycznej maszynki, szybko bez podrażnien zadrapań. Serdecznie kazdemu polecam, mimo ze mam dosc ostry i duży zarost, jest to jedyna metoda w której człowiek wie dlaczego warto używać takich golarek :) są lepsze od tradycyjnych i ich skuteczność, jest cały czas rozwijana i udoskonalana z korzyścią oczywiscie dla mezczyzn :) pzodrawiam

    KRZYSZTOF DEREJCZYK, niedziela, 26 Gru 2010 #

  66. Mój chłop używa maszynki elektrycznej. Twierdzi że ma zbyt delikatną skórę by się skrobać jednorazówką. Trochę szkoda, bo uważam, że nic tak nie określa prawdziwego mężczyzny jak boska czwórka w szafce w łazience: maszynka na żyletkę + pędzel do golenia+ krem do golenia Wars + zapuszczona szklanka na wodę do maczania pędzla. Tak się golił mój dziadek i tak się goli mój ojciec. Elegancki staruszek pachnący Warsem zawsze wywołuje u mnie błogi uśmiech. Nie doświadczam tego wąchając mojego męża po jego „elektrycznych” goleniach ale tę wypasioną maszynkę chętnie bym dla niego wygrała…

    Monika Kosiarska- Kowalik, niedziela, 26 Gru 2010 #

  67. Podoba mi się stolik pod laptopa, bo

    Monika Kosiarska- Kowalik, niedziela, 26 Gru 2010 #

  68. Co za stolik ;]. Po za tym chyba połowa zapomniała o czym jest konkurs.
    Opisz: Czym się golisz, dlaczego i czy zmieniłbyś na ten 2 typ. Kilka ciekawych wypowiedzi jest nie na temat ;P

    Damian Click, niedziela, 26 Gru 2010 #

    • Widocznie niektórzy po prostu chcą wyrazić swoją opinię na ten temat, a nie tylko startują w konkursie o golarkę ;)

      Tomasz Topa, niedziela, 26 Gru 2010 #

  69. mój mąż używa teraz maszynki elektrycznej.Same plusy zarost nie kłuje jak przy goleniu tradycyjnym, oszczędza na żelu do golenia, twarz gładka jak pupa niemowlaka aż miło się przytulić, dzięki temu nie ma kłótni kto pierwszy w łazience i mam więcej czasu dla siebie.

    Izabela Obst, niedziela, 26 Gru 2010 #

  70. Elektrycznej. Dlaczego? Dlatego, że jednorazówki używałem nieświadomie na „spółę” z moją drugą połówką….efekt taki, że ciągle chodziłem z podrażnieniem na twarzy nawet nie domyślając się dlaczego…

    Artur Dęsoł, niedziela, 26 Gru 2010 #

  71. Używam golarki elektrycznej. Co prawda golenie za jej pomocą zabiera więcej czasu niż zwykłą maszynką, ale jest to jedyny minus. A plusy? Å»adnych skaleczeń po goleniu, gładziutka skóra i jej zdrowy wygląd, ekonomia.

    Dominika Kromer, niedziela, 26 Gru 2010 #

  72. Używam jednorazówek .Dlaczego bym nie zamienił na elektryka? I tu jest problem bo może i bym zamienił.:) Mam tak twardy zarost ,że potrzebowałbym 5-ciu jednorazówek za 2,50, aby się ogolić . Kupuję więc dużo droższe maszynki co raczej jest mało opłacalne . Jednak nie wyobrażam sobie jak można się golić bez pianki i to jedyne co mnie powstrzymuje od zakupu elektryka.

    Andrzej, niedziela, 26 Gru 2010 #

  73. Używam golarki elektrycznej jak brakuje mi czasu na tradycyjne golenie.

    Idealna golarka elektryczna powinna być taka jak tradycyjna – golić idealnie gładko i równo. Z chęcią sprawdzę możliwości nowej golarki :)

    SebastianTomczak, niedziela, 26 Gru 2010 #

  74. Mąż mówi, że goli się tradycyjną maszynką, bo bałby się, że elektryczna będzie na niego warczeć :D A ja dodam od siebie, że niestety i tak kłuje.

    Marta K, niedziela, 26 Gru 2010 #

  75. Zdecydowanie używam maszynki elektrycznej!
    Moja skóra jest wrażliwa jak pupa niemowlęcia i po użyciu klasycznej maszynki niemal od razu czuje się jakby mnie ktoś przytulał drutem kolczastym. Po użyciu maszynki elektrycznej czuje błogostan i nie muszę nawet stosować żadnych środków do pielęgnacji skóry PO goleniu. W moim prywatnym odczuciu maszynki elektryczne zdecydowanie królują!

    rest2, niedziela, 26 Gru 2010 #

  76. Elektryczna!!!!Golenie może być świetną grą wstępną,kiedy mój mąż stoi zaspany rano w łazience przed lustrem i się goli, często „pomagam” mu się rozbudzić :) dlatego w grę wchodzi tylko i wyłącznie maszynka elektryczna, gdyż przy użyciu tradycyjnej maszynki taka zabawa byłaby zbyt niebezpieczna i mało przyjemna.

    Monika, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  77. moj maz uzywa jednorazowek…. i ciagle chodzi pozacinany i niedogolony !!! Ratujcie go prosze !!! i mnie tez, bo ilekroc wychodzi rano z lazienki mam wrazenie ze w moim domu mieszka MUTANT :P

    Dagmara Jasinska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  78. Używam elektrycznej do twarzy, a jednorazówki do pach. Elektrycznej, bo jest szybka i wygodna, a jednorazówki, bo lubię sobie od czasu do czasu tak tradycyjnie podrapać :-)

    Rafał, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  79. Używam obu a powody są proste:
    – moja jedno-wielo-razówka (z trochę wyższej półki) sprawdza się, gdy chcę mieć gładką twarz, usuwam przy okazji stary naskórek, co sprawia, że po goleniu moją ulubioną pianką (to istotne wielce, bo do żeli wstręt mam) i zastosowaniu ulubionego balsamu czuję się jak nowo narodzony
    – elektryk – kiedy potrzebuję szybko usunąć zarost a nie chce mi się dopełniać całego rytuału; twarz nie jest taka gładka, ale mój siostrzeniec nie zwraca mi uwagi: wójek, musisz się ogolić, hehe.
    A czego bym nie zamienił? Brzytwy, gdybym takową używał i umiał się posługiwać. Myślę, że krwawe momenty rodem z horrorów klasy C nie były by takie częste, a poza tym facet z blizną czy dwiema na gładkiej skórze twarzy wygląda jak rasowy macho. Same plusy!
    Pozdrawiam, Artur

    Artur Sęk, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  80. Witam wszystkich generalnie ja używam maszynek jednorazowych jeszcze nigdy nie goliłem się elektryczną. Czy warto zmienić to i zdobyć maszynkę elektryczną Philips SensoTouch RQ1150 możliwe bo jak przeglądałem wasze komentarze to używanie elektrycznych maszynek zajmuje mniej czasu golenie i nie ma tak wielu zacięć jak maszynką „ręczną”.
    Więc dlatego chce dostać Philips SensoTouch RQ1150.

    Krystian Bialik, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  81. używam jednorazówek. Nie mam zaufania do golarek elektrycznych, ale chętnie bym przetestował.

    Marcin Górski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  82. Dlaczego elektryczne są lepsze?
    Pomiędzy studiami pracuję przy sprzedaży min maszynek do golenia ręcznych…klienci ciągle narzekają…raz na ilość ostrzy….to znów że jednorazówki powodują zapalenie mieszków włosowych…lub po prostu są nie trwałe itd.
    Mój tata na co dzień wolałby używać elektrycznej ale tą co ma…przedpotopowa rosyjska maszynka z dalekiego prl-u oklejona plastrem żeby się nie rozkraczyła…raz mu działa a raz nie…częściej jednak nie….o hałasie jaki wydobywa nie wspomnę… Tata często się poddaje i w ramach buntu obcina zarost nożyczkami bo w jednorazówki inwestuje od święta. Byłoby miło gdyby na zaległy prezent gwiazdkowo-imieninowy dostał takie cudo, wiem że praca pracą ale ledwie starcza mi na edukacje więc cała reszta schodzi na dalszy plan. czyli najpierw edukacja a później przyjemności :)

    Dorota Kudela, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  83. Cóż, partner używa tradycyjnej z wymiennymi ostrzami, ale nie próbował jeszcze elektrycznej, więc trudno uzasadnić wybór tej a nie innej. Czy zamieniłby – tego nie wiem. Wiem, że ja najchętniej korzystam z depilatora :)

    Iwona Marczewska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  84. Mój mąż używa niestety jednorazówek…
    I te trzy kropki powinny wyrazić to, co mam na ten temat do powiedzenia!
    Jak to możliwe, żeby PRAWDZIWY mężczyzna w XXI wieku golił się jednorazówką???
    Jednorazowa to może być torebka śniadaniowa, chusteczka do nosa lub widelec w barze szybkiej obsługi…jeszcze mam parę pomysłów co może być jednorazowe,ale pisać nie będę :-)
    Dlatego chciałabym dla swojego prawdziwego mężczyzny podarować prawdziwą golarkę z prawdziwego zdarzenia!!!
    Prawdziwie kochająca żona!

    Anna Kornacka, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  85. Używam tylko ręcznej maszynki do golenia , ponieważ mam bardzo twardy zarost i myślę że elektryczna golarka podrażniłaby moją delikatną i wysuszoną skórę .Nie wiem czy nie zamieniłbym na elektryczną golarkę , ponieważ nigdy takiej nie próbowałem -jeżeli wygram w tym konkursie to napewno spróbuje i porównam :)

    Paweł Jodłowski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  86. Witam Wszystkich,
    Jakoże jestem córką mężczyzny z dużym zarostem i chcę zrobić mu urodzinowy prezent będę pisać w jego imieniu. Otóż tata od kąd pamiętam używa maszynek jednorazowych. I z tego co zaobserwowałam jego czas spędzowany w łazience nie jest adekwatny do widocznych rezultatów na jego twarzy.
    Zawsze jest niedogolony i ma rany na twarzy..
    Co bardzo mnie i mamę denerwuje. Wiem, że bardzo by chiał wypróbować elektryczną golarkę a ze względów materialnych jest to w tej chwili niosiągalne. Myślę, że golarka Philips SensoTouch RQ1150 jest w stanie skrócić jego pobyt w łazience i sprawić, że nie będzie już miał tak bujnego jedno-dnodniowego zarostu i będzie mily w dotyku dla rodzinki :)
    Pozdrawiam

    Inga Szychowska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  87. narazie uzywywałem zwykłej takie za 1 zł 20 groszy tako fajno żółto ale przez to każdego dnia trza było lecieć do sklepu potem juz ich brakowalo i teraz chce zmienić na tako fajno golarka to coś superowego mają głowice a to mi sie kojarzy z rakietami co leca w kosmos czyli to musi byc super szybkie i dokładne golenie

    krzysztof zaczyk, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  88. Jako, że ma w domu braci, to widzę jakie oni męki przezywają goląc się golarkami jednorazowymi. Po pierwsze, narzekają że to zajmuje za dużo czasu. Po drugie czasmi się zatną i chodzą jak takie sieroty z papierkami na twarzy, a po trzecie to za często zapominają kupić sobie tej golarki i ode mnie wyciągają, a ja też przecież nie będę o wszystkim pamiętała a i cierpliwość mi się kończy. Swego razu zapomniałam kupić a bracia jak to bracia, chodzili nieogoleni, dlatego z pewnością elektryczna golarka byłaby dla nich wybawieniem.

    Kasia K., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  89. Mój facet niestety goli się jednorazówkami, a golarka elektryczna byłaby przyjemną alternatywą, gdyż:
    a)obecnie drapie jak druciany zmywak,
    b)golarki elektryczne relaksująco mruczą,
    c)w związku z owym mruczeniem wiedziałabym, że rzeczywiście się goli,
    d)ma mocny zarost, któremu jednorazówki często nie są w stanie podołać.
    POMOCY, bo każda czułość kończy się dla mnie podrapaną gębą!

    Bogna Roszkowska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  90. Urzywam tradycyjnych maszynek jednorazowych bądz wielorazowego użytku do czasu zużycia. I cóż, męczonce, kłopotliwe i czsochłonne, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi….. Do tedo petrzeba jeszcze pianki bądź żelu do golenia, po goleniu balsamy, kiedy się ich nie użyje to wyskakują jakieś podrażnienia i człowek chodzi z połąwą twarzy zaczerwienioną przez co wcale nie wygląda na odświerzonego. Właściwie gdyby podsumować roczny koszt przyborów do golenia pewno uzbierało by się na jakąś maszynke elektryczną, ale wydać w jednej chwili 400zł wielu jak i mi nie przykleja uśmiechu do zarośniętej twarzy. Może kiedyś zainwesyje, używanie elektrycznej wydaje się być mniej kłopotliwe i czsochłonne, przez co mógłbym częściej się golić i uszczęśliwić swoją dziewczyne, która nie mogła by mi już powiedzieć: „nie całuj mnie bo pikasz”.

    Rafał Nowak, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  91. elektrycznej :) niestety nie philipsa.
    Jest taniej, szybciej, zawsze jest pod reka, nie zacina jest po prostu stworzona dla mnie:)))

    marta, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  92. Mój chłopak goli się elektryczną golarką. Co prawda zarost ma twardy i golarką elektryczną nie ogoli się całkiem na gładko, ale wole już ten 1-2mm niż aby się golił zwykłymi maszynkami. Zarost ma bardzo twardy, a skórę na twarzy delikatną i wrażliwą i jak się ogoli zwykłą maszynką, to potem 2 dni piecze mu skóra na twarzy, a jak się raz dwa ogoli golarką elektryczną, to przynajmniej nic go nie piecze. Ma bardzo króciutki zarost, ale to nic. Jemu akurat taki pasuje, w takim mu do twarzy. ;) Polecam, o ile nie przeszkadzają wam – faceci minimalny zarost. Tradycyjna metoda daje lepsze rezultaty tuż po goleniu, ale taką maszynkę z baterią możesz wziąć ze sobą i ogolić się wszędzie. Nie potrzeba nawet lustra, bo nie da się nią zaciąć.

    Joanna Kowalko, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  93. Wyłącznie elektryczna maszynka. Zaczynając od tego że goląc się tradycyjną maszynką możemy robić jednocześnie tylko jedną rzecz mianowicie – golić się. Goląc się maszynką elektryczną możemy wykonać inne czynności zaoszczędzając czas. Jest wygodniej szybciej i bez tylu zacięć. Używając tradycyjnej maszynki mamy podrażnioną skórę, zacięcia a potem usprawiedliwiamy się przed swoimi dziewczynami czemu się nie ogoliliśmy. Mając elektryczną maszynkę golenie to sama przyjemność. Dlatego nigdy nie zamienię elektrycznej maszynki na tradycyjną.

    Paweł, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  94. Golę się starszym modelem Philipsa. Nie zamienię jej na jednorazówki nigdy! Zawsze mam ją przy sobie. Kiedy się bardzo spieszę to mogę się nawet w windzie ogolić. Zero pianek, kremów, pędzli! Niesamowicie bezpiecznie, szybko, gładko i przyjemnie… A kobiety to potem doceniają… to najważniejszy powód:)

    Szymon Rutkowski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  95. Gole sie maszynką jednorazową bo mam twardy zarost i maszynka elektryczna nie ogoli dokładnie.

    Marek Polit, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  96. Golę się elektryczną. Wygoda, precyzja, żadnych zacięć. Mam taką podwodną, moge się ogolić nawet pod prysznicem, bo lustra nie potrzeba ;)

    Rafał, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  97. Golę się elektryczną. Precyzja, wygoda, żadnych zacięć. Mam taką ‚podwodną’ więc moge sie ogolić nawet pod prysznicem, bo lustra nie potrzeba. Przy elektrycznej jednoczęściówki wymiękają ;)

    Rafał, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  98. Dlaczego elektryczna ? hmm…nie skopiuje tekstu z reklamy czy innych źródeł choć może to tak wyglądać..więc :

    Szybsza, wygodniejsza, minimalny ale to minimalny poziom zagrożenia tzw. „zacięciem się przy goleniu” do tego jest bardziej komfortowa bo nic nie trzeba robić tylko lekko docisnąć do twarzy i czekać aż twarz będzie gładka jak pupcia niemowlęcia ^^ i to w krótkim czasie. Efekt ten przypomni dzieciństwo wam jak i mi co jakiś czas.
    Nie mam zamiaru używać tradycyjnej bo jest przeciwieństwem elektrycznej. Koniec ! TAdam ^^

    Wojciech Zaguła, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  99. Jestem posiadaczem i użytkownikiem elektryka marki Braun.
    Dlaczego chciałbym wygrać konkurs ?
    Zawsze mnie interesowała trój głowicowa maszyna od Philipsa.
    Używam elektrycznej od ok 3 lat i chwalę Sobie i polecam innym.
    Jest bardzo uniwersalna, można użyć podczas podróży (nieraz użyłem jadąc pociągiem), w aucie również się dobrze sprawuje.
    Oczywiście zero smarowania piankami oraz zero KRWI na twarzy !!
    Jestem ciekaw czy Philips lepiej goli zarost na szyi, bo obecnie muszę się namęczyć żeby w miarę przyzwoicie to wyglądało (tutaj lepiej sprawuje się tradycyjna).
    Do tego ekonomia, zarost mi rośnie szybko, tak więc na tradycyjnych jednoczęściówkach zbankrutowałbym szybko :)

    Piotr Czwarkiel, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  100. Używam elektrycznej maszynki, bo mniej podrażnia mi skórę a także nie muszę bawić się z piankami lub innymi środkami zmiękczającymi zarost i ułatwiającymi prowadzenie tradycyjnej maszynki
    Przyznaję jednak, że golenie elektryczne nie jest tak dokładne jak w tradycyjny spośób (ale to może kwestia starego starej generacji golarek).

    Krzysztof Turowski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  101. Ja używam golarki elektrycznej i nigdy nie zamienię jej na wersję tradycyjną. Po pierwsze wygoda, po drugie brak rozlewu krwi (nie oszukujmy się, ale każdy kiedyś się zaciął przy goleniu), po trzecie szybkość i wygoda. Można golić się w samochodzie w korku – czyli mamy dodatkowe parę minut spania rano więcej. Możemy golić się oglądając mecz, leżąc w łóżku :)

    Michał Lukoszek, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  102. Używam golarki elektrycznej ponieważ nie podrażnia mojej wrażliwej skóry, jest bardzo wygodna w użyciu i w przeciwieństwie do tradycyjnej metody zaoszczędza mi wiele czasu. Golenie się golarką elektryczną jest dla mnie czystą przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem.

    Maciej Miziołek, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  103. Używam zwykłej maszynki z wymiennymi ostrzami- powód? Przy 4 ostrzach małe podrażnienia i zero problemów z wymianą na nowe, co takie proste z elektrycznymi nie jest.

    Wiktor G., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  104. Ja się golę maczetą, co jest związane z miejscem w którym mieszkam, a mianowicie chatka pustelnicza na szczycie góry. Do najbliższego sklepu z jednorazówkami mam 20km, ale chętnie przerzucił bym się z tępej maczety na nową golarkę elektryczną (mam rower z dynamem, więc nie ma problemu z zasilaniem). Maczeta niestety zostawia sporo podrażnień (głównie od rdzy), a i rytualne poranne bicie pianki do golenia z szarego mydła też jest problematyczne. Wspomniana golarka Philipsa z pewnością pozwoliłaby mi zaoszczędzić dużo czasu i wyglądać co rano pięknie i świeżo wychodząc sprawdzić czy coś się złapało w pułapkę na śniadanie.

    Pozdrawiam :)

    PS. ;)

    Darek, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  105. Mój mężczyzna używa jak dotąd maszynki jednorazowej i niby jest okay, ale.. No właśnie, pozostaje „ale”. Mężczyźni nie są jednak tak gruboskórni, jak może się to wydawać, skoro zwykła maszynka sprawić im może tyle bólu i cierpienia. A słysząc z łazienki kolejne epitety, zaczyna boleć i mnie :-). Niby mówi się o doborze pianki/żelu/kremu/maści czy innych dziwnych specyfików, no a jednak skóra mojego faceta często jest podrażniona, czerwona, a po chwili z dodatkiem kilku krost. I chociaż nie skarży się i mówi, że taki los mężczyzn, to jednak ja chętnie podrzuciłabym mu do łazienki elektryka :-).

    Ola Adamuszek, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  106. Używał zwykłej najczęściej z 3 ostrzami, ponieważ nie stać mnie na elektryczną, gdyż jest to większy wydatek. Z chęcią bym odstawił tradycyjny sposób golenia na bardziej wygodny i nowoczesny. Szczególnie, że taką golarką elektryczną można w szybki i przyjemny sposób się ogolić na sucho i mokro, dzięki temu do pracy chodziłbym zawsze ładnie ogolony i uśmiechnięty i bez mocnych czerwonych urazów. Goliłbym się tą piękna niebieską golarką z radością. Inny ważna cecha golarek elektrycznych to oszczędność wydaję się raz więcej pieniędzy ale później nie trzeba non stop kupować jednorazowych maszynek do golenia lub innego rodzaju maszynek. Zakup, który szybko się zwraca.

    Lukasz, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  107. Mój facet używa elektrycznej golarki. Oboje uważamy , że tak jest estetycznie i bardziej higienicznie :) Goli się bardziej dokładnie niż tradycyjną golarką. Jest o wiele szybciej i o wiele lepiej to wygląda :) Po za tym po przeliczeniu po pewnym czasie wychodzi to o wiele taniej :) Mój mężczyzna jest bardzo zadowolony z elektrycznych golarek i za nic nie zamienił by ich na tradycyjne :)
    Pozdrawiam

    Martyna Rybicka, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  108. Proste,

    Golenie golarka tradycyjna to cos znacznie wiecej niz sam proces golenia. Tak samo jak czarna filaznka kawy, papieros o poranku czy dylemat, ktora z bialych koszul i czarnych krawatow wybrac tego dnia to podstawowy elemenet celebracji kazdego poranka.

    Proces ten rozbijamy jeszcze na drobniejsze, na nakladanie piany, odzywki i sam proces dokladnego golenia. Poza tym nie chce mi sie wierzyc ze jakas elektryczna golarka jest w stanie golic tak dokladnie jak klasyczna.

    Maciej T., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  109. W przeciwieństwie do większości wpisów ja jestem za maszynką jednorazową. Jest kilka istotnych faktów, które za tym przemawiają. Używałem dwa razy maszynki elektrycznej ale było to kilka lat temu i się nie spisała. A to z racji tego, że mam bardzo twardy zarost z którym sobie owa maszynka nie poradziła przysparzając mi jedynie ból. Przy maszynce jednorazowej mam komfort dokładnego golenia i w razie potrzeby nie przysparzam sobie niepotrzebnego bólu. Maszynka elektryczna nie daje takiego komfortu… No chyba, że mnie przekonanie iż jest inaczej. Potraktujcie to jako wyzwanie.

    Jarosław Lech, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  110. Używam golarki elektrycznej, gdyż mam wtedy nieustające wrażanie dotyku mojej żony na swojej twarzy. Nie zastąpi ona wprawdzie gorącego całusa – ale na to przyjdzie pora wieczorem… po goleniu

    Sławomir Czarnecki, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  111. Zdecydowanie jestem wierny od lat tej jednej jedynej… – golarce elektrycznej. Dzięki niej zaoszczędzam masę czasu zarówno rano, kiedy spieszę się do pracy jak i wieczorem, żeby zdążyć zanim żona zaśnie a wtedy każda sekunda jest cenna… Jakość golenie jest nieporównywalna, skóra jest gładka i niepodrażniona, już dawno pożegnałem się z „zacięciami” i nie drżę już, że któregoś razu przypadkiem poderżnę sobie gardło. Golarka elektryczna to wygoda, oszczędność czasu i klasa. Nie wyobrażam sobie powrotu do tradycyjnej maszynki, po co komplikować sobie życie, kiedy technika nam je cudownie uprzyjemnia.

    Paweł Górny, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  112. Używam elektrycznej i nie zamienię na klasyczną. Dlaczego? Jest kilka powodów, ale decydującym było to że moja skóra nie znosiła zwykłych ostrzy oraz pianek :( powodowało to straszne pieczenie przez cały tydzień oraz wypryski. Problem znikł kiedy przerzuciłem się na maszynkę elektryczną.
    + nie potrzeba kremu
    + ogolić się mogę w każdym miejscu
    + trwałość ostrzy
    + przyjazna dla skóry

    oczywiście są minusy, ale mało znaczące ;P

    Dominik M., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  113. Na co dzień używam golarki tradycyjnej lecz zamienił bym ją na elektryczną z jednego powodu:

    – jeśli dzięki golarce elektrycznej zaoszczędził bym dziennie 90 sek na goleniu to:
    * w ciągu tygodnia miałbym dodatkowe 10 min
    * w ciągu miesiąca 45 min
    * w ciągu roku ponad 9 godzin

    Mam obecnie 24 lata, więc według statystyk powinienem żyć jeszcze przez przynajmniej 46 lat.

    Podsumowując dzięki golarce elektrycznej zaoszczędził bym w sumie 17 dni życia, które spędził bym z uroczą małżonką na wyspach karaibskich mając już te 70 lat.

    Andrzej Rakowski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  114. Aktualnie nosze zarost okolo trzy-dniowy moze wlasnie dlatego ze moja elektryczna sie wlasnie zepsula i teraz dopiero doceniam jak bardzo elektryczna ulatwiala mi zycie.
    Predkosc.
    Dokladnosc.
    Mniej zaciec.
    Po prostu tradycyjnie nie chce mi sie golic. Szkoda mi mojego czasu.

    Marcin Wu, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  115. Używam golarki tradycyjnej i raczej nie przewiduję zamiany. Dlaczego? Ponieważ liczy się wygoda. Wymieniam kiedy chcę, nie muszę pamiętać o ładowaniu ani o szczególnym czyszczeniu po użyciu. Gdy nożyki się tępią – wymieniam. Są po prostu bardziej komfortowe.

    Maciej Wróbel, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  116. Gdy mnie broda z rana swędzi – golareczka ją opędzi – opędzluje boczki, baczki – i wygoli nawet kłaczki – gdy randeczkę mam wieczorem – golareczką się podgole – i już jestem shick and shock – chociaż mam nierówny bok! zacięć nie ma, ran na czole – elektryczną jednak wolę!

    Marcin, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  117. Szybko zarastam, a w związku z tym więcej czasu poświęcić muszę pielęgnacji swojej twarzy. Moja skóra żyje w zgodzie jedynie z golarką elektryczną, gdyż tradycyjna zawsze ją podrażnia. Nigdy nie zamieniłbym jej na inną. Wygoda i oszczędność czasu ponad wszystko.

    Tomasz Kozak, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  118. Używam golarek jednorazowych wielokrotnie i generalnie są takie, które wytrzymują nawet do roku i to za powiedzmy 3 zł. Fenomen rzec by można. Gole się bowiem na sucho co niewątpliwie nie jest rzeczą prostą, acz o dziwo nie mam podrażnień. W związku z czym pewnie nie miałbym oporów by przerzucić się na elektrykę. Pozdrawiam

    Marcin Sroka, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  119. używam klasycznej golarki. Chętnie zamienił bym ją na elektryczna ponieważ jest mniej czasochłonna, równie dokładna, przy czym nie powoduje zacięc co jest częstym zjawiskiem w przypadku klasycznej golarki.

    Maciej Surgiel, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  120. Ja tez używam elektrycznej golarki ale tylko znanej marki w grę wchodzą tylko Philips golarki, i nigdy jej nie zamienię nawet za Gates’a mienie. Lico mam gładkie jak dłoń białogłowej i że jednorazówka jest lepsza to nikt mi nie powie.

    Przemas, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  121. Aktualnie używam jakiegoś taniego elektryka od Philipsa (kupiony w celu sprawdzenia reakcji skóry na nowy rodzaj golarki po paru latach golenia tradycyjną). Jeszcze wcześniej goliłem się jakimś starym Braunem, ale muszę przyznać, że nawet ten tani Philips zrobił na mnie całkiem pozytywne wrażenie. Golę się dużo szybciej i wygodniej, niestety ma to też swoje złe strony – golenie elektrykiem starczy na dużo krócej niż tradycyjną czy brzytwą. Ostatnio właśnie rozglądałem się za jakimś Philipsem z trochę wyższej półki niż ten który aktualnie posiadam, ale raczej na tego z notki bym się nie zdecydował, bo cenowo trochę poza moim zasięgiem jak za taki sprzęt..

    Ale oczywiście do tradycyjnej nie wracam! ;)

    Pozdrawiam :)

    Przemysław Górczyński, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  122. hmmm uważam że to zależy od gustu ja używam tradycyjnych gdyż jest to moim przyzwyczajeniem, nie wiem czy bym zamieniła na elektryczną… myślę że to by był dobry skok w przyszłość bo podejrzewam że coraz mniej ludzi korzysta z tradycyjnych golarek,
    Myślę że to rzecz gustu… ;)

    Dominika .W., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  123. Używam golarki elektrycznej, ponieważ jest szybka, dokładna, nie trzeba używać pomocnych kosmetyków…oraz co najważniejsze nie zacina. :D

    Krzysztof Matuszewski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  124. Nie mam jak przedmówcy zarostu jak św. Mikołaj,ale tak samo jak oni chciałbym ją wygrać.powód jest w zasadzie jeden: nie stać mnie na nią gdyż jestem studentem. Golenie zawsze zostawiam na ostatnią chwilę przed wyjściem na uczelnię i nie oszukujmy się zawsze chodzę nie ogolony. szkoda mi czasu. dzięki Waszej golarce jest szansa że będę bardziej zadbany:D

    wojciech, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  125. W życiu nie goliłem się golarką elektryczną i co do zarostu na twarzy to mógłbym spróbować, no ale żeby tym jeździć bo bardziej delikatnych częściach ciała… wolałbym nie :))

    Maks Cedro, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

    • po* (przepraszam za literówkę)

      Maks Cedro, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  126. Zdecydowanie używam tradycyjnej maszynki do golenia. Jest jak McDonald’s – wiem, że to paskudny surogat prawdziwego golenia ale kusi ceną. Jest jak młody okoń w zestawieniu z prawdziwym rekinem – niby ostra, ale nikt nie bierze jej na poważnie. I co więcej nikt jej się nie boi… choć nie wiem czy to ma jakiekolwiek znaczenie. Właśnie zapomniałem się ogolić…. znowu…

    Mateusz Gajda, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  127. Używam golarki elektrycznej, ponieważ nie wyobrażam sobie abym się golił jednorazówką. Elektryczną można zawsze szybko i sprawnie się ogolić. Niestety, nie posiadam maszynki elektrycznej Philips, lecz myślę nad jej kupnem, ponieważ ma ona dobrą opinię wśród znajomych ;)

    Tomasz J., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  128. Używam zwyklych zyletek poniewaz jestem studentem i na elektryczna albo mnie nie stac albo szkoda mi pieniedzy.

    Kacper Kozłowski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  129. Mój chłopak używa tradycyjnej maszynki do golenia, gdyż jeszcze nas po prostu nie stać na elektryczną!

    Monika Lewińska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  130. Używam elektrycznej i nie wrócę do klasyka.Moja już ma swoje lata więc może poszczęści się i wygram nową :D
    -nie potrzeba kremu,żelu itp
    -można ogolić się pod prysznicem nie patrząc w lustro bez obawy o swoje życie:p
    -taniej wychodzi od tzw. „jednorazówek”

    Bartosz Pydych, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  131. Elektryczna tylko i wyłącznie. A dlaczego ? Bo:
    -nie trzeba używać pianki przed i balsamu po,
    -nie trzeba pamiętać o wymianie ostrzy (nie będziemy mieli niemiłej niespodzianki na chwilę przed wyjściem gdy chcemy się ogolić a tu brak ostrzy),
    -szybciej,
    -sprawniej,
    -bez zacięć,
    -no i co dla mnie najważniejsze po elektrycznej nie mam podrażnionej szyi, co się zawsze zdarzało gdy goliłem się tradycyjną nie ważne czy używałem żelu czy pianki do golenia.

    Łukasz P., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  132. Mój mężczyzna patrząc na wcześniejsze pokolenia zdecydował że pójdzie z duchem czasu i zakupił sobie elektryczną maszynkę już z dobre 15 lat temu jest z niej bardzo zadowolony gdyż

    NIE TRACI ZBYT WIELE CZASU NA GOLENIE

    NIE POTRZEBUJE PIANKI

    NIE MUSI PAMIĘTAĆ O ZAKUPIE JEDNORAZÓWKI JAK OJCIEC

    NIE MUSI BYĆ TAK OSTROÅ»NY I SKUPIONY NA TYM CO ROBI JAK DZIADEK KTÓRY GOLIŁ SIĘ BRZYTWĄ

    Wielkimi zaletami dla maszynek elektrycznych jest dokładność, krótki czas golenia no i oczywiście bez zacięć.
    A dla mnie najważniejsze jest to że zawsze jest gładki w 5 minut bez stresu i bez bólu:)
    Choć przydałoby się wymienić już tę maszynkę na nowszy model :D

    Dorota M., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  133. Jak do tej pory, to używam golarek jednorazowych. Juz kilka razy próbowałem elektrycznych, jednakże jakość golenia była beznadziejna. Patrząc jednak na golarkę Philips SensoTouch RQ1150 widzę, że jest to jedyna golarka elektryczna, która poradzi sobie z moim owłosieniem. Bo kto, jak nie Philips SensoTouch RQ1150?

    Mariusz Kaliś, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  134. Odkryłem zalety maszynki elektrycznej z dwa lata temu gdy już nie dawałem sobie rady z podrażnieniami na skórze od golenia tradycyjnymi maszynkami no i zakupiłem maszynkę elektryczną, problem z podrażnieniami zniknoł dlatego nie zamienił bym jej na tradycyjną maszynkę bo lubie czuć się komfortowo.

    Grzegorzilawa, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  135. używam maszynki tradycyjnej ponieważ :
    -nie mam czasu kupić elektrycznej
    -jak się zatnę to nic nie czyje a wyglądam tak że laski na to lecą
    -wychodzi dużo taniej :)

    :)

    Wojciech Laskowski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  136. Mój partner używa tradycyjnej, gdyż nie miał okazji wypróbować elektrycznej. Można kupić w ciemno, ale nie każdy może sobie finansowo pozwolić na takie eksperymenty. Wiem, że chętnie by ją zamienił na elektryczną ze względu na podrażnienia po tradycyjnym goleniu maszynką. Jednak słusznie zauważyłeś, że cena do najniższych nie należy. Bardzo chciałabym mu podarować taką golarkę, ale nie stać mnie na taki prezent. Proszę o wsparcie w postaci upominku:)

    Magdalena Krajewska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  137. używam maszynki tradycyjnej ponieważ
    -nie mam czasu aby kupić elektryczną
    -jak się zatnę to nic mnie nie boli a wyglądam wtedy w jakiś specyficzny sposób że laski na to lecą
    -mój znajomy poraził się prądem … a pozatym to nie mam kasy :)

    Wojciech Laskowski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  138. a

    Lena, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  139. Ja używałem maszynki elektrycznej ale tylko przez jakieś pół roku i szczerze mówiąc bardzo się do niej przyzwyczaiłem, ale niestety na dniach odmówiła posłuszeństwa i nie przestała działać ehh pech to pech:( teraz jestem zmuszony do używania tradycyjnych maszynek do golenia o szczerze powiedziawszy ciężko jest mi się do nich przyzwyczaić. Tak więc przeglądając strony natknąłem się właśnie na ten konkurs i pomyślałem sobie czemu nie warto by było spróbować może udało by mi się wrócić do dawnych nawyków. Dziękuje za uwagę!

    Mateusz Zielinski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  140. Zdecydowanie jestem za golarką elektryczną, bo dzięki niej:
    – nie spóźniam się do pracy
    – nie muszę chować zacięć pod koszulą
    – nie oblegam łazienki

    A przede wszystkim ma same zalety!
    No i czego się nie robi dla kobiety;)

    Rafał Guga, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  141. Podobno starych drzew się nie przesadza, tak samo nie zmienia się po 40 latach golenia upodobań … mam 60 lat -skończyłem właśnie w marcu, i nie znam nic innego jak jednorazowe golarki czy też wcześniej epokę temu pędzel z włosami do golenia plus taka metalowa golarka którą można było sobie krzywdę zrobić jak ktoś był w tej kwestii nowicjuszem . Teraz weszła nowa era i z chęcią spróbowałbym elektrycznej golarki – to nic że na emeryturze mam więcej czasu i na golenie pewnie też ktoś powie – ale to nic – chciałbym spróbować !

    roman marosz, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  142. Używam teraz jednorazówek. Maszynka musi być użyta tylko raz, aby skóra nie złapała żadnych „niedoskonałości”. Biorę udział w konkursie ponieważ noszę się z zamiarem zakupu golarki elektrycznej ponieważ moja żona cały czas suszy mi głowe, że już nie ma gdzie swoich kosmetyków układać, bo leżą moje maszynki :P

    Marcin Nowak, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  143. Wypowiem się w imieniu mojego niezadowolonego tatusia ;-) używa on maszynek jednorazowych, ponieważ zakup golarki elektrycznej jest zbyt dużym wydatkiem jak narazie. I ostro na to narzeka! A to że się zaciął, a to że pianki brak (a używa jej hektolitry), a to że maszynka się zapchała, a to że jej zapomniał kupić… narzeka też na koszty zakupu wielu maszynek w czasie roku! I narzeka na zanieczyszczenie środowiska w związku z ich częstym wyrzucaniem. Często powtarzam, że oszczedzając w kupowaniu ich już dawno stać by go było na golarkę elektryczną. Wszystkie moje argumenty przemawiają za technologią, która baaaardzo ułatwia nam i życie i dba o nasze nerwy :) dlatego apeluje, oszczędzajcie i kupujcie golarki elektryczne! Mój tata też niedługo tak zrobi! (mam nadzieję, niedługo ;-)

    Estera T., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  144. Mój mężczyzna używa golarki elektrycznej,jednak z tego co wiem dla niego nie ma chyba zbyt wielkiej różnicy,bo kiedy trzeba użyje też „jednorazówkę”. Dla mnie,jako kobiety różnica jest duża, i czuje się ją dosłownie,nawet przy całowaniu;):D

    Gajda Martyna, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  145. Jednorazówko! Puchy marny! Tyś mym utrapieniem, tyś powodem mej kobiety łez. Skuszony korzystną ceną, urokiem Twym, prostotą i łatwością w obsłudze zwabiony.. padłem ofiarą przemocy tej. Przez lata byłem Twym niewolnikiem. Oddałem Ci mój cenny czas! Ile razem dróg przebytych? Ile kropel krwi wylanych? Moja kobieta jest mi świadkiem.. to ona leczyła rany przez Ciebie zadane. Ale jak widać, takie męki były nam pisane. Lecz wiedz, że Twoje dni są już policzone. Dziś odkryłem Twą następczynię, która bliska memu sercu się stała i na zawsze już w mą pamięć się wpisała. Królową elektryczności ją zwą. Ona jedyna wie, czego pragną mężczyźni. Ona jedyna godna zajęcia honorowego miejsca na półce mej, bo dzięki niej może być mi w życiu lżej. Jest całkiem ładna, zgrabna i powabna. Goli należycie, co sprawiło, że właśnie ją pokochałem nad życie!

    p.s. … rozmarzyłem się.

    Ada S., poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  146. Na dzień dzisiejszy używam tradycyjnych maszynek tzw.jednorazówek.Chciałbym bardzo kupić Philipsa elektryczną,ale jakoś zawsze jakieś inne wydatki…No ale jak nie wygram to będę musiał jednak kupić ponieważ takie jednorazówki już mnie strasznie denerwują…!
    Co chwila jakieś zacięcia! tu kawałek papierka trzeba przylepić bo się zaciąłem lub plaster!
    Chyba dam sobie z tym spokój w końcu i zamienię na elektryczną!

    Marcin Bzdęga, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  147. Dawno, dawno temu,
    nie używałem nawet kremu
    i parę dobrych lat wstecz
    myślałem po co mi ta rzecz?!

    Byłem głupi i młody,
    pod nogami same kłody.
    Kremy, maszynki i inne mazidła,
    były dla mnie niczym kadzidła!

    Używałem tylko brzytwy ostrej,
    jak ostrze noża prostej.
    Czasem ma twarz była mocno skaleczona,
    i nigdy z wysypki nie doleczona.

    Dopiero me dziewczę poznałem ponętne,
    musiałem użyć coś za przynętę.

    Świat cały swój zmieniłem
    i z tą laską się ożeniłem.
    Wkrótce wszystko się zmieniło
    i życie mi się odmieniło!

    Kobieta moja zmiany wprowadziła
    i od starych zwyczajów stopniowo odwodziła.
    Maszynkę ostrą i wiekową,
    zastąpiła nowszą, elektryczną i stylową!

    Ma skóra blask swój w mig odzyskała,
    bardziej świeża i gładsza także się stała.
    Do łask powróciły kremy i inne cudeńka,
    bez których człowiek tak szybko wymięka.

    Już zawsze mą żonkę słuchać będę
    i nigdy już zwykłej maszynki nie nabędę!!!

    Piotr Rosa, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  148. Używam tradycyjnych maszynek, ale chcę zmienić na elektryczną ponieważ goli dokładniej i nie trzeba się męczyć każdego ranka, lepiej pospać dłużej.
    Za tydzień mam urodziny byłby to idealny prezent, myślę, że wielu moich znajomych weźmie przygład ze mnie gdy zobaczy jakie efekty daje maszynka Philips i pobiegna do sklepu by kupic.

    Artur M, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  149. używam zwykłych jednorazówek ponieważ nie stc mnie na zakup super golarki

    Michał Jaskulski, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  150. Używam golarki elektrycznej bo jest wygodna.Zwykłą często nie chciało mi golić codziennie ,a tak można się golić czytając gazetę,albo gapić w telewizor.Gdy się spieszyłem to zawsze się zaciąłem,a tak z elektryczna nie ma takich problemów.Po prostu jest lepsza do golenia.

    Marek, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  151. Mam tradycyjną bo nie znalazłem takiej elektrycznej, która by mnie zadowoliła, ot po prostu.

    Rafał Cierniak, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  152. Mój kochany jaskiniowiec lubuje się w tradycyjnych maszynkach do golenia. Dlaczego? Szczerze mówiąc ciężko mi to ogarnąć… Jako iż sama jestem wierną fanką, a zarazem użytkowniczką depilatorów i innych ‚inteligentnych’ urządzeń elektrycznych, nie potrafię zrozumieć jego przywiązania do ‚jednorazówek’.
    Jak na prawdziwą kobietę przystało, postanowiłam rozwikłać tą nurtującą mnie sprawę i przeprowadziłam małe, domowe śledztwo…
    …Pewnego zimowego ranka, gdy mój małżonek jeszcze głośno chrapał, zakradłam się do łazienki w celu przeprowadzenia małego eksperymentu… Gdy w moich dłoniach widniała już tajemnicza ‚jednoczesciówka’ do pomieszczenia wkroczył On-uroczy, acz zarośnięty jaskiniowiec. W ten oto sposób zostałam przyłapana na gorącym uczynku, ale nie poddałam się i zmieszana szybko zapytałam: ‚Kochanie ale jak Ty możesz tego używać?’. Odpowiedz była zaskakująca: ,,A czym mam się golić?’ Nie myśleć tylko proszę, ze mój kochany samiec nie wie o istnieniu takich wynalazków jak golarka elektryczna. Po dłuższej rozmowie dowiedziałam się, że On po prostu nie wpadł na to,iż takie urządzenie może być przydatne,ba a nawet wygodne w codziennej eksploatacji. Ufał i wielbił swoją jednorazówkę, nie dopuszczając do świadomości reklam i artykułów z prasy, które opiewały pod niebiosa ‚elektryka’.
    Historia zakończyła się w ten sposób,ze mój jaskiniowiec od tamtej pory marzy o nowym Philipsie SensoTouch, a ja zbieram pieniążki na ten cudowny prezent. Mam nadzieję, ze zdążę jeszcze przed jego zbliżającymi się urodzinami :-)

    Bożena Małas-Paczkowska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

    • Czemuż o podpisie tak fałszywy sąd
      Czyżby powstał w umyśle pod włosami blond?

      Wiesław Zieliński, piątek, 31 Gru 2010 #

  153. Dlaczego moja wypowiedz została podpisana jako RAFAL CIERNIAK?
    W takim razie pisze jeszcze raz…
    Mój kochany jaskiniowiec lubuje się w tradycyjnych maszynkach do golenia. Dlaczego? Szczerze mówiąc ciężko mi to ogarnąć… Jako iż sama jestem wierną fanką, a zarazem użytkowniczką depilatorów i innych ‘inteligentnych’ urządzeń elektrycznych, nie potrafię zrozumieć jego przywiązania do ‘jednorazówek’.
    Jak na prawdziwą kobietę przystało, postanowiłam rozwikłać tą nurtującą mnie sprawę i przeprowadziłam małe, domowe śledztwo…
    …Pewnego zimowego ranka, gdy mój małżonek jeszcze głośno chrapał, zakradłam się do łazienki w celu przeprowadzenia małego eksperymentu… Gdy w moich dłoniach widniała już tajemnicza ‘jednoczesciówka’ do pomieszczenia wkroczył On-uroczy, acz zarośnięty jaskiniowiec. W ten oto sposób zostałam przyłapana na gorącym uczynku, ale nie poddałam się i zmieszana szybko zapytałam: ‘Kochanie ale jak Ty możesz tego używać?’. Odpowiedz była zaskakująca: ,,A czym mam się golić?’ Nie myśleć tylko proszę, ze mój kochany samiec nie wie o istnieniu takich wynalazków jak golarka elektryczna. Po dłuższej rozmowie dowiedziałam się, że On po prostu nie wpadł na to,iż takie urządzenie może być przydatne,ba a nawet wygodne w codziennej eksploatacji. Ufał i wielbił swoją jednorazówkę, nie dopuszczając do świadomości reklam i artykułów z prasy, które opiewały pod niebiosa ‘elektryka’.
    Historia zakończyła się w ten sposób,ze mój jaskiniowiec od tamtej pory marzy o nowym Philipsie SensoTouch, a ja zbieram pieniążki na ten cudowny prezent. Mam nadzieję, ze zdążę jeszcze przed jego zbliżającymi się urodzinami :-)

    Bożena Małas-Paczkowska, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  154. Tak używam ale papieru toaletowego nie.Ponieważ nasi przodkowie nie używali.Wole elektrykę i wygram

    PS KUPA

    Piotr Szmolke, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  155. Używanie elektrycznej maszynki jest wygodniejsze, bezpieczniejsze i z pewnością oszczędniejsze.

    Kamil Jończyk, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  156. Mój chłopak niestety goli się zwykła maszynką, przez co często powstają zacięcia, które nie wyglądają za estetycznie. Pojawia się także podrażnienie, małe krosteczki, które doprowadzają mnie do szaleństwa, ponieważ bardzo długo nie chcą zniknąc. Będąc partnerką swojego mężczyzny i bezpośrednim obserwatorem jego skóry śmię twierdzic, że maszynki są męską (i damską) zmorą, która powinna odejśc w zapomnienie dzięki golarkom elektrycznym. Niestety jeszcze nie udało mi się uszczęśliwic elektryczną golarką mojego lubego, ale mam nadzieję, że organizator konkursu zlituje się nad strasznym męskim losem mojego kochanego, szczególnie biorąc pod uwage fakt, że często podkradam mu jego jednorazówki, przez co chłopak potem chodzi zarośnięty do następnej wizyty w drogerii;)

    Alina Laperchuk, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  157. Używam golarki elektrycznej gdyż jest ona skuteczniejsza szybciej się goli oraz można fajnie wystylizować zarost jest nieporównanie lepsza od zwykłej golarki

    Norbert Łosionek, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  158. Ja napisze zamiast mojego faceta.
    Goli się bidulek jednorazówkami, zacina się szczególnie na krtani, pod linią szczęki i nienawidzi golić się pod nosem. (Zacięcia nazwałabym ścięciami, bo bywa że ścina sobie z włosem kawałki skóry) Nie tnie samego czubka brody, bo tam włosy zostawia i jest uroczo :) Ja osobiście nie cierpię tego dźwięku skrobania, zwykle uciekam z łazienki. Wiele osób polecało mu maszynki elektryczne, ale on nie chce wydać kasy na coś niesprawdzonego… paradoks taki, bo jak inaczej sprawdzić działanie maszynki elektrycznej. No, chyba że ją mu wygram :) Myślę, że nawet z nowoczesną maszynką będzie robił takie fajne miny przed lustrem podczas golenia…

    Ewa, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  159. Mam trudny zarost i wrażliwą skórę.Jeśli nie ogolę się do godz.11 rano to potem nie mam co już próbować, podrażnienia są zbyt duże.Na co dzień używam zwykłej maszynki z wymiennymi ostrzami, ale czasem, jak trzeba być wygolonym po południu(z reguły mam już lekki zarost po porannym goleniu) mam maszynkę elektryczną dość już wysłużoną,ale po niej podrażnienia są nieporównywalnie mniejsze.Jestem ciekaw,czy taka wypasiona golarka dałaby radę z moim porannym zarostem, do tej pory nie trafiłem na taką. Może szukałem na nie tej półce?

    Darek Baliński, poniedziałek, 27 Gru 2010 #

  160. Z mego pierwszego zarostu bardzo dumny byłem,
    lecz trwało to do momentu kiedy się ogoliłem.
    Niestety moja duma zmieniła się w przerażenie,
    kiedy w końcu pojąłem co znaczy zwykłe golenie.
    Bo gdy z niecierpliwością czekałem na studniówkę,
    pierwszy raz zakupiłem dla siebie jednorazówkę.
    Zamknąłem się w łazience, włączyłem super muzykę
    i swą o goleniu teorię zamieniłem w praktykę.
    O tym co tam się działo wolę już nie wspominać,
    bo nikt by nie uwierzył jak można się pozacinać.
    Dobrze, że moją pierwszą próbę z jednorazówką,
    wykonałem na miesiąc przed swoją studniówką.
    Na mój widok dziewczyna zareagowała krzykiem,
    nie poszłaby z pewnością na bal z takim befsztykiem.
    Tak więc przez cały miesiąc goiłem te swoje rany,
    nie chciałem się wcale golić, więc byłem zaniedbany.
    Właśnie wtedy od ojca dostałem radę praktyczną,
    że jest łatwiejsze golenie maszynką elektryczną.
    Jeszcze do dziś pamiętam jak wielkie było zdziwienie,
    kiedy poczułem, że jednak przyjemne bywa golenie.
    Szybko, bez żeli,bez pianek i także bez krwi w łazience
    i za to me podziękowanie składam na Wasze ręce.
    Bo elektryka Philipsa od wielu lat już używam
    i zabieram go wszędzie ze sobą tam gdzie bywam.
    Marzę by teraz spróbować Philipsa Senso Touch cuda
    i pozostaje mi wierzyć, że konkurs wygrać się uda.

    Paweł Kowalski, wtorek, 28 Gru 2010 #

  161. Kiedyś na 14 urodziny dostałem swoją pierwszą golarkę jednoczęściową. Tak się ucieszyłem i polubiłem gładką skórę, że goliłem się 2x dziennie. Niestety podrażniłem skórę i w ciągu 3 dni moja twarz zamieniła się w pizzę z powodu intensywnego trądziku, z którego leczę się do dziś.

    Od tego czasu golę się maszynką i nie wyglądam jak człowiek słoń.

    Karol Gajos, wtorek, 28 Gru 2010 #

  162. Jestem nastolatkiem , używam golarki tradycyjnej która bardzo niszczy cerę i powoduje powstawanie wyprysków ;/ a golić się trzeba … dlatego chciałbym zamienić golarke tradycyjną na elektryczną … jest to oszczędność czasu i mojej biednej twarzy . maszynka elektryczna jest bardziej precyzyjna i lepiej dostosowuje się do twarzy .

    Wojtek Nieczaj, wtorek, 28 Gru 2010 #

  163. TO DO WYGRANIA ROZUMIEM JEST UÅ»YWANA GOLARKA SKORO JĄ TESTOWAŁEŚ:D:D:D

    POZA TYM NIE JEST TO ŻADEN NAJNOWSZY MODEL, GDYŻ TAKIM JEST SENSO TOUCH 3D

    HAHAH HAAHA, wtorek, 28 Gru 2010 #

  164. Przez 30 lat używam zwykłej maszynki gdyż nigdy nie było mnie stać na zakup elektrycznej więc Prosze.

    Mateusz Jaros, wtorek, 28 Gru 2010 #

  165. Witam,

    Obecnie używam golarki elektrycznej wyłącznie. Jej zalety w porównaniu z konkurencją w postaci „jednoczęściówek” to: szybkość golenia, ekonomia czasu i pieniędzy, mobilność poprzednich zalet, możliwość przy niektórych modelach golenia na mokro (lepszy efekt), w zaawansowanych modelach efekt zbliżony do „zwykłej golarki”. Kiedyś używałem tylko „jednorazówek”, ale wraz z rozwojem technologii, elektryczne golarki bardzo zbliżyły się jakością golenia do jednorazówek.

    Szczęśliwego Nowego Roku,
    Pozdrawiam

    Michał Szczepanik, wtorek, 28 Gru 2010 #

  166. Używam maszynki tradycyjnej, ze względu na twardy zarost, ale z ogromną chęcią zamieniłbym ją na elektryczną- ze względu na mniej podrażnień i brak zacięć.

    Grzegorz, wtorek, 28 Gru 2010 #

  167. Jak na tradycjonalistę przystało używam do golenia zawsze ‚jednorazówki’. Nigdy nie używałem elektrycznej maszynki i może dlatego uważam że w tradycyjny sposób jest ogolić się lepiej. Na pewno jednocześciówką szybciej usuwa się zarost, a jeżeli się gdzieś niedogolę i tego w porę nie zauważę szybko ponownie z szafki wyciągam maszynkę, ciach i już włosów nie ma. Gorzej by było z elektryczną. Po niezauważonym niedokładnym goleniu zwinąłbym kabel wyczyściłbym i schowałbym maszynkę do szuflady i ooo jeszcze kawałek zarostu. i czas zmarnowany na rozkładanie sprzętu i ponowne jego czyszczenie. Ale może jak bym spróbował ogolić się elektryczną okazałoby się że jest wygodniejsza. Trzeba przetestować ;)

    Zbigniew G., wtorek, 28 Gru 2010 #

  168. Uwielbiam jak mój narzeczony goli się elektryczną maszynką gdyż robi to częściej, z większą przyjemnością a ja mogę się częściej przytulać i nie muszę wyobrażać sobie go w roli wampira po posiłku :). Dzidzia na którą czekamy też będzie zachwycona.

    Anna Lewandowska, wtorek, 28 Gru 2010 #

  169. Witam

    Mój mąż używa zwykłaej golarki ale zawsze marzyła mu się eletryczna a że zawsze są inne wydatki szkoda wydać pieniądze na golarkę. Więc chciałabym dostać taką golarkę aby dać ją mojemu mężowi w prezencie.Dziękuję i pozdrawiam.

    Katarzyna Bolek, wtorek, 28 Gru 2010 #

  170. Mąż używa zwykłej golarki jednak bardzo żadko, zajmuje mu to zbyt dużo czasu pianka brudzenie się dlatego nie lubi tej czynności, golarka elektryczna to byłoby to dzięki czemu nie drapałby mnie przy pocałunkach ;)

    Anna Skobelska, wtorek, 28 Gru 2010 #

  171. Mój mąż używa jednorazowych maszynek. Dlaczego? A skąd mogę wiedzieć. Goli się tylko dwa razy w tygodniu (leń), i przez resztę czasu chodzi zarośnięty jak nie powiem kto. I wzbrania się od kupienia mu elektrycznej , twierdząc,że musiałby częściej, że prąd, że zaczerwienienia, że to , że tamto. Ancymon!! A ja i tak mu wygram elektryczna , bo jak facet ogolony i gładki to mmmm sama przyjemność. A jak nie wygram to kiedyś kupie. Taką dobrą, energooszczędną, która nie pozostawia podrażnień. No i kropka.

    justyna tront, wtorek, 28 Gru 2010 #

  172. używam tylko i wyłącznie maszynki elektrycznej, ponieważ w stanie wskazującym używanie maszynki tradycyjnej mogło by być tragiczne w skutkach…

    mateusz haberka, wtorek, 28 Gru 2010 #

  173. używam tylko i wyłącznie maszynki elektrycznej, gdyż w stanie wskazującym używanie tradycyjnego odpowiednika mogło by być tragiczne w skutkach…

    mateusz haberka, wtorek, 28 Gru 2010 #

  174. Wolalbym elektryczna.Dawniej mialem taka z CCCp.Chdzila jak czolg ale byla skuteczna.Chetnia bym wrucil do takiego golenia.Zadnych fedzdzelkow,kremow,wody.Najwazniejsze zeby byla dokladna.

    Zbigniew Kubranowicz, wtorek, 28 Gru 2010 #

  175. Hihi, odpowiadam za zarośniętego pana :)

    Zarośnięty Pan, zwany odtąd ZP, używa maszynek jednorazowych. Wynika to chyba mniej z przekonania, a bardziej z tego, że golarki elektrycznej po prostu nie posiada. Myślę jednak, że są powody, szczególnie dwa główne, które działają bardzo na niekorzyść „jednorazówek” i gdyby istniała taka możliwość ZP przerzuciłby się na elektryczną golarkę. Po pierwsze więc często zdarza się, że ZP się zatnie i krwawi. Ostatnio zdarzyło się to w dzień Wigilii i zamiast słyszeć radosne „dzwonią dzwonki sań” dobiegały do mnie brzydsze słowa … Po drugie, hm, ZP często złości się, bo maszynki podbiera mu … żona. Hihi, czyli ja. No cóż, potrzeba matką wynalazku :)

    Aleksandra Filipowska, wtorek, 28 Gru 2010 #

  176. Jak golenie, to tylko tradycyjnie. Nawet nie maszynką – używam brzytwy. Do jednorazówek zraziła mnie historia kumpla. Otóż golił się chłopina ową maszynką, skończył, wszystko pięknie ładnie, wyszedł przed dom, poślizgnął się na lodzie i złamał rękę. Ktoś powie, że te zdarzenia nie maja ze sob nic wspólnego – ale on złamał rękę krótko po tym, jak golił się jednorazówką! Dla mnie to wystarczający powód, aby porzucić jednorazówki na rzecz brzytwy. Do golarek elektrycznych też jestem zrażony – kumpel raz takiej używał i nawet się nie zorientował, jak przez kabel weszła mu do mieszkania grupa elektryków z elektrowni Bełchatów. Zanim kumpel skończył się golić opróżnili mu lodówkę i, co gorsza, barek. Także ja w sumie podziękuję za tę golarkę, co to ją obiecałeś. Acz w sumie… w sumie jako student to cudów w lodówce nie mam ;) a „barek” jest opróżniany na bieżąco. To wiesz co? Jednak mnie też licz przy wyborze tego szczęśliwca :)
    Peace.

    Michał K., wtorek, 28 Gru 2010 #

  177. Miałem kiedyś golarkę elektryczną, starą, szarą i przebrzydłą.
    Nie wierzyłem, że się uda nią ogolić, prędzej zguba.
    Lecz mineło kilka latek i przekonałem się do golarek.
    Teraz jestem już ich fanem zwłaszcza tych z sensoTouche-em.

    Robert Olczak, wtorek, 28 Gru 2010 #

  178. Używam golarki tradycyjnej i z chęcią bym ją zamienił gdyby nie to że mam bardzo wrażliwą cerę i maszynka elektryczna, która by się do niej nadawała kosztuje niestety dla mnie zbyt dużo.

    Paweł Kozłowski, wtorek, 28 Gru 2010 #

  179. elektryczna maszynka to jest to, czeste wyjazdy za granice i mieszkanie w samochodzie, gdzie pod ręką nie ma nieraz wody by sie ogolic jednorazowka,ale jest golarka na akumulatorek i spokojnie sie mozna ogolic i dalej wygladac jak czlowiek

    jan wygas, wtorek, 28 Gru 2010 #

  180. Witam.
    Maszynki elektrycznej używam od lat pięciu. Zakupu dokonałem bardziej z ciekawości i jakież zaskoczenie. Wbrew różnym opiniom urządzenie działa wyśmienicie. Pomimo twardego zarostu osiągam efekt „pupci niemowlęcia”, co potwierdza (również zaskoczona) moja dziewczyna. W tej chwili korzystam z drugiego egzemplarza z lepszym trymerem, też precyzyjnie działającym dodatkiem. Chociaż jestem tradycjonalistą w kwestii stylu, nie omieszkałem trochę poeksperymentować. Nie wróciłem do metody konwencjonalnej ani razu i nie zanosi się na to.
    Pozdrawiam.

    maciek s, wtorek, 28 Gru 2010 #

  181. – Wyzwanie faceta XXI wieku –

    Dla dziadka brzytwa – dla mnie to mało,
    Dla ojca – funkcjonalna tradycja – ja wciąż chcę więcej…
    Wyzwaniem dla mnie niech się stanie połączenie:
    – nowoczesnej brzytwy,
    – komfortu (wygody),
    – bezpieczeństwa,
    – funkcjonalności,
    – estetycznego wyglądu,
    – prostoty obsługi,
    – skuteczności i precyzyjności.
    Takie połączenie to dopiero marzeń spełnienie,… które tylko ziścić może n o w o c z e s n a golareczka, zapewniająca spokój i radość porannej toalety n o w o c z e s n e m u mężczyźnie, żyjącemu w zabieganym n o w o c z e s n y m świecie.
    A rady Ojca i Dziadka mimo, iż szanuję,…tym razem pod nimi się nie podpisuję:)

    Mateusz Roczek, wtorek, 28 Gru 2010 #

  182. Oczywiście chodziło mi o nowoczesną elektryczną golareczkę

    Mateusz Roczek, wtorek, 28 Gru 2010 #

  183. A ja używam tradycyjnej :P dlaczego ?? bo nie potrafię się zdecydować na elektryczną. Niby wszystkie dobre, wszyscy się chwalą jakie to wspaniałe golarki produkują a tak naprawdę nie są pewnie nic warte….

    Daniel Peszel, wtorek, 28 Gru 2010 #

  184. Ja podobnie jak wyżej nie miałem okazji spróbować, dlatego gole się normalna maszynką tylko że na baterie ( z wibracjami żeby golenie było mniej odczuwalne). nie wiem gdybym miał okazje spróbować elektrycznej i faktycznie okazałaby się lepsza to pewnie bym się przerzucił :)

    Michał Tabaczek, środa, 29 Gru 2010 #

  185. Z elektryczną można więcej,
    zawsze pewnie leży w ręce,
    golić można nią co dnia,
    bo baterie ona ma!
    Kupisz raz, używasz do woli,
    Jeśli Ci tylko zarost pozwoli,
    Bo gdy ją zdobędę to co dzień rano,
    Golić się będę by być łysym jak kolano!

    Filip Sitko, środa, 29 Gru 2010 #

  186. Wolę maszynki tradycyjne, ponieważ podobnie jak do zmywarek do naczyń nie jestem przekonany do maszynek elektrycznych. Po pierwsze nigdy nie próbowałem używać maszynki elektrycznej, więc jest to do zmienienia w przyszłości. Po drugie uważam, podobnie jak jeden z poprzedników, że golarki elektryczne nie mają w sobie tego ducha prostoty i golą najzwyczajniej mniej dokładnie. Po trzecie obawiam się zacięć ze strony wirującego ostrza – pomimo osłony, jakoś nie ufam urządzeniom elektrycznym. Podobnie jak nożyczkom fryzjerki, która gdy jej nożyczki nie szarpią i szczypią to z góry przeprasza, a gdy ciągną to nawet tego nie zauważa.

    Nie mniej jednak, moje jednoczęściówki po jednym goleniu są do odstawienia na półkę, co z przyczyn ekonomicznych nie ma miejsca i używam tej samej maszynki jeszcze 5-7 razy. ;) (Toteż określenie jednorazówki jest tu nieadekwatne. Prędzej maszynki pierwotnej jakości :P ).

    Tomasz Krystyan, środa, 29 Gru 2010 #

  187. elektryczna – szybko latwo przyjemnie

    Marek Staczek, środa, 29 Gru 2010 #

  188. Ja osobiście używam golarek tradycyjnych. Co prawda nie tak tradycyjnych jak jeden z komentujących (który używa brzytwy), ale nie ma tam żadnego podłączenia do prądu. Oczywiście nie jest to jednoczęściówka o której, wspomina większość osób. Jest do golarka jednej z bardziej znanych firm w Polsce, wyposażona w wymienne ostrza. Ma ona wg. mnie dobry stosunek jakości do ceny.

    Czemu jej używam a nie czegoś innego?
    Po pierwsze mógłbym powiedzieć, że mój przypadek nie wiele różni się od przypadku autora.
    Kiedyś zakupiłem sobie jakiegoś elektryka. Niestety nie było to nic markowego. Podobnie oprócz hałasu i poboru prądu nie robiło raczej nic. Golenie tym badziewiem było długotrwałe, mało komfortowe a efekty były marne o ile były jakieś w ogóle.
    Jednoczęściówki nie odpowiadają mi ze względu na ich kiepskie wykonanie. Ostrza może i są OK, ale jeśli chodzi o swobodę poruszania się głowicy to jest ona albo zerowa, albo bardzo słaba.

    Z rozmów ze znajomymi udało mi się wywnioskować, że różnie jest z zadowoleniem z elektryków. Jedni mówią, że golenie jest powolne, głośne i jednak jakoś jest słabsza niż w zwykłych golarkach. Inni zaś chwalą je za komfort golenia bez użycia pianki czy żelu.

    Myślę, że wiele zależy od ceny, która dyktuje jakość. Słysząc o golarkach za 1000zł z zazdrością wzdycham – może takie golarki dają faktycznie komfort, ale raczej szybko tego nie sprawdzę.

    Marcel Słabosz, środa, 29 Gru 2010 #

  189. witam:) mój mężczyzna używa golarki elektrycznej i wiem że nie zamieni jej na inną ponieważ ma bardzo delikatną skórę twarzy a ta mu jej nie podrażnia i dokładnie usuwa zarost włosek po włosku dzięki czemu jego twarz jest delikatniejsza rowniez dla mnie:)

    elżbieta kołodziej, środa, 29 Gru 2010 #

  190. Ja używam tradycyjnej golarki ale chciałbym spróbować golarki elektrycznej.Podobno jest o niebo lepiej gdyż nie zacina i goli się szybciej a efekt jest bardzo dobry.

    Tomasz Słupek, środa, 29 Gru 2010 #

  191. Mój mężczyzna goli się jednorazówką, gdyż jest tradycjonalistą. Czasem sięga też po brzytwe…

    Anna Pakuła, środa, 29 Gru 2010 #

  192. @elżbieta kołodziej: „usuwa zarost włosek po włosku”
    To nie depilator, ona nic nie usuwa, raczej przycina. Chyba że używa depilatora.

    Marcel Słabosz, środa, 29 Gru 2010 #

  193. Mój mężczyzna używa elektrycznej golarki i z pewnością zamieniłby ją…. na inną elektryczną. Codzienne golenie jest chyba jego „największą” miłością, dlatego im łatwiej i szybciej, tym lepiej.

    KatarzynaK, środa, 29 Gru 2010 #

  194. Kilkudniowy zarost jest sexy, ale w niektórych sytuacjach… „ostry seks” nabiera zupełnie nowego znaczenia. Dlatego też mam nadzieję, że pomożecie mi zmienić golarkę mojego faceta, on nie lubi jednorazówek, elektrycznej nie ma, a ja cierpię.

    Dominika Zielińska, środa, 29 Gru 2010 #

  195. Mąż ma bardzo delikatną skórę podatną na podrażnienia.Kiedy uzywał maszynek „jednorazowek” to był istny horror…pozacinany,zaczerwienienia,czerwone krosty wygladalo to okropnie i dlugo schodziło…odkad zaczal uzywac elektrycznej maszynki tej samej firmy co prezentowana senso touch tylko ze starszy model było o niebo lepiej :) zero podraznien,zaciec i podobnych problemow. Poprostu super:) Niestety maszynka ma „pare”ładnych lat i trza by było wymienic na nowszy model :)

    Sylwia Twarduś, środa, 29 Gru 2010 #

  196. Cały czas zastanawiam się która maszynka lepsza… elektryczna czy też zwykła :] Z tegoż oto powodu moją twarz zdobi bujna broda :] :P

    Mariusz Balcerek, środa, 29 Gru 2010 #

  197. Golenia jednorazówką nigdy nie traktowałem jako przyjemność, raczej jako konieczność. Używanie maszynki elektrycznej, za każdym razem uświadamia mi, że prozaiczna, codzienna powinność mężczyzny, dostarcza także przyjemności. Wówczas i początek dnia wygląda sympatyczniej.

    Dariusz Gałkowski, środa, 29 Gru 2010 #

  198. Mój mąż używa maszynki elektrycznej. Nie pozwoliła bym mu używać maszynki jednorazowej ponieważ przy takiej jest duże prawdopodobieństwo zacięcia się. Wydaje mi się, że używanie maszynki elektrycznej jest przyjemniejsze i bardziej pożyteczne. Od kiedy nie kupujemy maszynek jednorazowych to nie ma wymówek typu, żę się skończyły:(

    Iwona Pawlik, środa, 29 Gru 2010 #

  199. TO BYŁO Z 16 LAT TEMU-PAMIĘTAM TO JAK DZIŚ. DOSTAŁEM W PREZENCIE NA URODZINY MASZYNKĘ ELEKTRYCZNĄ (ZAKUPIONĄ OD PRZYJACIÓŁ ZE WSCHODU) NO PO PROSTU BYŁEM ZACHWYCONY TYM PREZENTEM I KAÅ»DEMU SIĘ CHWALIŁEM.AÅ» DO MOMENTU PIERWSZEGO GOLENIA PO KTÓRYM PRZEZ 2 DNI NIE WYCHODZIŁEM Z DOMU!-MAAASAKRA.ODSPRZEDAŁEM TO CUDO KOLEDZE Z INTERNATU KTÓREGO PO KILKU DNIACH DOŚĆ Å»E TWARZ PIEKŁA TO JESZCZE GO PRĄD POKOPAŁ.OD TAMTEJ PORY JA I ADAM UÅ»YWAMY TYLKO MACH3. PO TYCH PRZYKRYCH DOŚWIADCZENIACH CHOĆ WIEM Å»E TO SĄ INNE TECHNOLOGIE NIÅ» OD” PRZYJACIÓŁ ZE WSCHODU”TO CIĘÅ»KO MI JEST SIĘ PRZEŁAMAĆ DO ZAKUPU I UÅ»YWANIA MASZYNKI ELEKTRYCZNEJ. DARO.

    DARIUSZ WOLSKI, środa, 29 Gru 2010 #

  200. Co dzień rano przed lusterkiem
    Wymachuję swym bioderkiem
    Robię takie wygibasy
    Å»e aż bolą mnie kulasy
    Pod nosem nucę radośnie
    I patrzę jak wąs mi rośnie
    Bo odkąd maszynki elektrycznej używam
    Megarelaksu przy goleniu zażywam
    Dzięki temu prezentowi od żony
    Już nie jestem cały pokaleczony
    I znów czuję, że żyć mi się chce
    A żonka z zachwytu woła „Och, yeah!”
    Do łóżka często mnie zaciąga
    Tak Ją ma gładka facjata pociąga
    I choć sam w to nie wierzę
    To wyznać muszę szczerze
    Radosne wiodę życie
    I wieczór i o świcie
    A rankiem jak mantrę powtarzam w łazience
    Chcę tylko Philipsa i nie potrzebuję nic więcej

    danio, środa, 29 Gru 2010 #

  201. Kłóciły się maszynki do golenia zawzięcie
    Która ma u facetów większe wzięcie
    Mówiła ta zwykła – zielona
    Å»e każdy zarost pokona
    A ta z dwoma ostrzami twierdziła
    Å»e wszystkie zakamarki będzie goliła
    Za to ta z główką ruchomą się focha
    Bo twierdzi, że ją każdy men kocha
    Rankiem gdy światło rozbłysło…zapadło wielkie milczenie
    Bo Mateusz wszedł do łazienki i zabrał się za golenie
    Każdą obejrzał, wziął do ręki
    Lecz stwierdził „koniec udręki”
    I zza pazuchy wyciągnął „królowąâ€ wszystkich golarek
    To Philips, mili państwo, prym wiedzie wśród innych marek
    Moja wybranka – Senso Touch się zwie
    Ona najlepiej ogoli mnie
    Stare maszynki miny skwasiły
    I z tej zgryzoty się… potępiły!

    Mateusz B, środa, 29 Gru 2010 #

  202. Używam golarki elektrycznej, ponieważ golenie idzie łatwiej, nie powoduje zacięć i podrażnień. Wychodzi taniej. No i moja żonka po ogoleniu się maszynką elektryczną częściej niż zwykle mnie przytula, całuje, patrzy głęboko w oczy:) A to jest cudowne:) Także tylko i wyłącznie golarka elektryczna. Ale przydałaby się właśnie taka nowiutka Philipsa:)

    Łukasz Piekart, czwartek, 30 Gru 2010 #

  203. Używam maszynki tradycyjnej i maszynki elektrycznej.
    Na codzień rano używam elektrycznej, jednak elektryczna nie zastąpi tradycyjnej i dlatego raz w tygodniu tradycyjna ma pierszeństwo.
    Codzienne mieszanie tych dwojga jest niewskazane, ale wszystko zależy od maszynki elektrycznej.
    Moja maszynka ma problem z wykończeniem, czyli zostaje drobny zarost i trzeba się namęczyć aby go usunąć, może Philips ma coś nowego i może to zmienić?

    Tadeusz P., czwartek, 30 Gru 2010 #

  204. Od ponad roku używam golarki ładowanej elektrycznie. Jestem bardzo zadowolony gdyż nie mam już podrażnień na skórze, nie mam możliwości żeby się „zaciąć” i co najważniejsze nie muszę latać co chwile po jednorazówki a zazwyczaj było tak, że kiedy najbardziej je potrzebowałem to się kończyły. Golenie golarką jest nieco dłuższe od tradycyjnego, jednak jest bardzo czyste (mógłbym nawet się golić mając marynarkę na sobie) i nie trzeba pianki. Jednym słowem polecam wszystkim, żeby spróbowali!

    Łukasz Kamiński, czwartek, 30 Gru 2010 #

  205. Czy jest lepsza jednorazówka czy golarka elekrtyczna? Myślę, że jednak rozwój najnoeszych technologii dla komfortu naszych mężczyzn, pozwala nam przejść na zdecydowanie wyższy poziom, a zatem lepszy jest drugi wariant. Czemu? Starczy spróbować samemu. Jednorazówka, jak sama nazwa wskazuje, pozwala na jakościowe golenie, ale tylko jednorazowe, pod czas następnego golenia rezultaty są dużo gorsze. Czy to nie jest fajnie, pozwolic golarce samej dostosowywać się do krztaltu twojej twarzy i po prostu się zrelaksować obserwując rewelacyjne rezulaty na prawdę jakościowego golenia? Każdy ranek stanie się cudem i radością dzięki nowoczesnemuu wynalazkowi. Mężczyźni z klasą i odpowiedniego poziomu golą się golarką elektryczną, bo jest niezawodna, dokładna i łatwa w obsłudzę. Pytanie jest nastepujące: Czy ty też chcesz dołączyć do tego ekskluzywnego grona? (pytanie skierowane wyłącznie do mężczyzn ;)

    Natalia G., czwartek, 30 Gru 2010 #

    • No i mój mężczyzna goli się jednorazówką, ale wiem, że bardzo chcę mieć golarkę elektryczną. :)

      Natalia G., czwartek, 30 Gru 2010 #

  206. Ja używam i elektrycznej i tradycyjnej.
    Mam delikatną skórę a zarost twardy. Jak („drzewiej”) próbowałem używać tylko tradycyjnej to bez zacięcia się nie obeszło, a wiadomo jak to wygląda, ta krew… brrrr…
    Spróbowałem więc elektrycznej. Początki też nie były łatwe (tak z jeden miesiąc) – co prawda bez zacięć, ale szyja zaczerwieniona była… oj była (całe szczęście że tak łatwo dziś o kojące balsamy po goleniu)! Po tym miesiącu jednak skóra przywykła i już nie widzę możliwości aby się obyć bez mojej elektrycznej golarki. A jeśli się bardzo śpieszę albo skóra jakaś taka nieprzyjazna, wilgotna i elektryczna „nie dogoli” to nie ma jak szybciutka poprawka tradycyjną i efekt murowany – szybko, sprawnie i dokładnie – i o to chyba w tym całym goleniu chodzi, prawda?

    Robert Dworakowski, czwartek, 30 Gru 2010 #

  207. Tradycja połączona z innowacyjnoscia, czyli…skok w bok ku nowoczesności.

    Maszynka do golenia, to jeden z tych produktów, bez których mężczyzna nie wyobraża sobie porannych czynności pielęgnacyjnych. Problem odwieczny i powracający- czym i jak się golić? Ponieważ jestem już dojrzałym mężczyzną po 40-tce, w swoim dotychczasowym życiu wykorzystywałem niemalże wszystkie możliwości golenia, począwszy od brzytwy, której zalety pokazywał mi mój dziadek, poprzez maszynki tradycyjne (najzwyklejsze na żyletki) czy jednorazowe/wieloczęściówki wszelkiego rodzaju -najpopularniejsze obecnie a skończywszy na maszynkach elektrycznych – doskonałego narzędzia, za pomocą którego mogłem odkryć swój styl i nowego siebie.
    Dziś po latach mogę stwierdzić, ze brzytwa- to rozwiązanie dla twardzieli. Wymaga czasu, czasu, czasu, dokładności, cierpliwości, zaangażowania i odpowiedzialności.
    Maszynka tradycyjna – wygodne, niedrogie i efektywne rozwiązanie, jednak wymaga czasu (a tego mnie dzisiaj najbardziej brakuje), dodatkowo należy pamiętać o zachowaniu higieny (oczywiście w odniesieniu do sprzętu). Pomiędzy ostrzami zostają resztki pianki, naskórka, zarostu, a to idealna pożywka dla wszelkiego rodzaju paskudztw (później może to skutkować wypryskami, pryszczami, wągrami i innymi nieprzyjemnościami).
    Do niedawna materialnym atrybutem męskości był samochód, jednak dziś, coraz częściej, jest nim także zadbany wygląd, zaś nieodłącznym elementem codziennej toalety – golarka elektryczna. Zauważyłem, że i moje preferencje zaczęły ulegać zmianie. Idąc z duchem czasu i mnie nie wystarczy już tylko funkcjonalność, zaczynam upatrywać nowatorskich rozwiązań wizualnych ale i szybkości, i precyzji w działaniu. (i tu zdecydowana przewaga golarki elektrycznej)
    Jak nie trudno zauważyć, współczesne golarki elektryczne to nie tylko nowoczesne brzytwy, to komfort (wygoda – zbędne okazują się pianki czy kremy) i bezpieczeństwo dla użytkownika. Swoją przewagę nad tradycyjnymi zawdzięczają nie tylko temu, że szybko usuwają zbędne owłosienie z okolic twarzy, ale przede wszystkim temu, że są skuteczne, precyzyjne i bezpieczne. Współczesne maszynki elektryczne są wytworami dopracowanymi w najmniejszych szczegółach, są niemalże perfekcyjne, nie tylko pod względem funkcjonalności, ale również formy. Nie bez znaczenia jest też ich estetyczny wygląd, prostota obsługi oraz wygoda użycia. Ponadto to doskonałe narzędzie za pomocą, którego wymodeluję i ukształtuję swój zarost, który ostatnio wraca do łask. Å»eby jednak zdobił, a nie szpecił, trzeba o niego odpowiednio dbać. A tradycyjną maszynką byłoby to bardzo utrudnione, pokusiłbym się nawet powiedzieć, że n i e m o ż l i w e.
    Z moich wieloletnich obserwacji stwierdzam, że współczesna, zaawansowana technologia daleko odbiega ze swoimi propozycjami od znanych wszystkim brzytw, czy tradycyjnych maszynek. To nowy wymiar golenia. Teraz codziennie ze spokojem i łatwością mogę przystąpić do porannej toalety używając wielofunkcyjnej golarki elektrycznej. Polecam wszystkim zatwardziałym tradycjonalistom…Pamiętaj raz spróbujesz a uzależnisz się na wieki!
    Pozdrawiam serdecznie, „starszy tester”…a jednak młody duchem i ciałem.

    Arkadiusz R, czwartek, 30 Gru 2010 #

  208. Używam golarki tradycyjnej gdyż jest to kwestia przyzwyczajenia i pewnej tradycji. Kiedyś używano do golenia samych żyletek, czy nawet noży. Później golarek tradycyjnych które obecnie są wypierane stopniowo przez te elektryczne. Co jednak jesli odetna prąd? Trzeba wyjść na ważne spotkanie a nie wypada się nie ogolić. Wtedy można się ogolić golarką tradycyjną, nawet jeśli jest to wieczór to przy świecy. Elektryczna wtedy przegrywa :)

    Marcin Puławski, czwartek, 30 Gru 2010 #

    • Zawsze jednorazówkę można mieć w zapasie a co do zarostu trzy dniowy ponoć najmodniejszy więc nie jest to przekonywujący mnie powód.

      Arkadiusz R, czwartek, 30 Gru 2010 #

  209. Ja przez wiele lat używałem tradycyjnej golarki, ale kiedy dostałem w prezencie elektryczną , byłem pod wrażeniem! Boli mniej, większe efekty, przyjemność obsługi! Nie idę już z ciężkim sercem do łazienki, tylko zrelaksowany i spokojny na to, co mnie czeka. Niepotrzebne są żadne pianki, czyli kolejne wydatki. Chowam ją głęboko, więc wiem, że moje dzieci nie skaleczą się. Technika jak zwykle mnie zaskoczyła :) chciałbym otrzymać nowego elektryka, ponieważ mój jest na wyczerpaniu, a nie chcę się rozstawać z tą ukochaną maszyną! Pozdrawiam

    Waldemar Tychowski, czwartek, 30 Gru 2010 #

  210. Ja używam elektrycznej z uwagi na zalety wyżej oraz niżej wymienione w komentarzach. Ten komentarz jest w swoim rodzaju alegorią maszynki elektrycznej, zawiera multum zalet zawartych w krótkim i prostym tekście. Natłok reszty komentarzy, wymienione wady, to nic innego jak maszynka tradycyjna.

    Michał Brodowski, czwartek, 30 Gru 2010 #

  211. Oczywiście golarka elektryczna. Jak się nią ogolę mam buzię gładką i przyjemną jak ” pupcia niemowlaka”,a jaka przyjemność golenia wtedy przytulenie do kochanej osoby to sama przyjemność. A jak chwali mnie za to żona, że jestem tak miły w dotyku .

    Ryszard W, czwartek, 30 Gru 2010 #

  212. No cóż, już prawie koniec konkursu. Ale, kto pisze ostatki ten piękny i gładki.

    Oto fragment mojego pamiętnika. Tak naprawdę to nie mam pamiętnika, ale przecież nikt nie musi o tym wiedzieć.

    Poniedziałek: Zaciąłem się przy goleniu. No tak, tępa maszynka. Zresztą, nic dziwnego że tępa, skoro z jakiegoś powodu wystawała z niej trawa. Poza tym to już czternasty raz tą jednorazówką. Może czas na lepszy model? Widziałem kiedyś taki program: balon golony tępą maszynką pękał. Nie pamiętam czy ten golony ostrą miał mniej zarostu.

    Wtorek: Kupiłem nową jednorazówkę i zaciąłem się przy goleniu. No tak, przecież jeszcze się nie stępiła. Jest ostra jak brzytwa… mogliby dać jakieś ostrzeżenie. Później chciałem sprawdzić czy rzeczywiście jest taka ostra i zaciąłem się w palec.

    Środa: Znów się zaciąłem. Jak o tym myślę, to nic dziwnego. W końcu ta nowa maszynka ma 9 ostrzy. Któreś musiało mnie dopaść.

    Czwartek: Rano zabrakło kremu do golenia. Nie miałem jednak wyboru – nie pójdę przecież do pracy wyglądając jak jakiś brodaty indiański wódz. Ogoliłem się na sucho. Bolało. Właściwie wydepilowałem sobie twarz. W pracy powiedzieli że jestem tak czerwony że wyglądam jak jakiś indiański wódz.

    Piątek: Moja maszynka już się stępiła. I znowu wystaje z niej trawa. W pracy mamy dziś casual friday więc nie ogoliłem wąsów.

    Sobota: Wolność! Dwa dni bez golenia. Å»ona narzeka, ale nie ustąpię.

    Niedziela: Å»ona zapytała czy nie widziałem jej maszynki do golenia swetra. Pełen złych przeczuć zapytałem czy to nie ta moja. Nie – odpowiedziała – ta jest do trawnika.

    Poniedziałek: Mam dość. Noworoczny plan: kupić elektryczną maszynkę do golenia i kosiarkę. I nigdy ich nie zamieniać!!!

    Dariusz M., czwartek, 30 Gru 2010 #

  213. używam elektrycznej maszynki go golenia od 9 lat i właśnie przyszedł na nią czas!przez chwilę pomyślałem o tradycyjnej maszynce ale szybko mi przeszło.Elektryczna maszynka to wg mnie oszczędzony czas,pieniądze,łatwość golenia w(prawie) każdej sytuacji i nie zamierzam tego zmieniać !!!

    Wojcich Hibner, czwartek, 30 Gru 2010 #

  214. Do tej pory używam maszynki klasycznej ale postanowiłem ją zmienić na elektryczną. Maszynka elektryczna zdecydowanie ułatwia życie i nie trzeba się martwić, że zabraknie kremu, żelu czy pianki do golenia. Maszynka elektryczna ma wiele zalet, jest między innymi praktyczna, wygodna, prosta w użyciu i bardziej bezpieczna. Jej słabością jest tylko konieczność dostępu do prądu.

    Andrzej OWCZARZ, czwartek, 30 Gru 2010 #

  215. Aktualnie używam maszynki manualnej, dlaczego? bo wszystko co mnie otacza staram się zastąpić właśnie wygodną elektroniką. automatyczna skrzynia biegów, mikrofalówka, fotokomórka itd, itp. i chociaż trochę tradycji chciałem pozostawić w tej przyjemności golenia, aż do dziś, gdy ujrzałem maszynkę SensoTouch 2D RQ1160, to naprawdę godna rzecz, która stworzy nową tradycję w mym goleniu

    Jarek D, piątek, 31 Gru 2010 #

  216. Jako facet, gór bywalec
    Cenię sobie ponad wszystko
    By najprostszym wręcz sposobem
    Wydać walkę atawizmom
    Takim właśnie jest mój zarost
    Mam od wieków go po przodkach
    Czy z elektryczną maszynką
    Ktoś już małpiszona spotkał?

    Zarost zgolę kiedy zechcę
    Bo klasykiem – w dobrym tonie
    Jest go niszczyć bezprądowo
    Wisząc wśród drzew na ogonie
    Lustrem może być kałuża
    Zwykłą więc maszynką w łapie
    Twarzy o wyglądzie Yeti
    Nadam wygląd – Homo Sapiens

    Elektryczna zaś maszynka
    To wygoda ponad wszystko
    Ale przy niej niewieścieje
    Całe męskie towarzystwo
    Męczyć swych bicepsów nie chce
    Zaciąć się panicznie boi
    Zastanawiam się – kto za nich
    Wędlinę lub chleb pokroi???

    Krzyknę! Zbudźcie się faceci
    Do nożyków wróćcie – lecz
    Wielu bliżej do kądzieli
    Stać was by uchwycić miecz?
    Ja iść nie chcę na łatwiznę
    I suwerenności tracić
    I nie będzie elektrownia
    Mym goleniem się bogacić!

    Ewolucja jednak idzie
    Wiec być może – to mój sąd
    Tak jak węgorz elektryczny
    Sam wytworzę sobie prąd
    Wtedy – samowystarczalny
    Elektrycznie zgolę się
    Lecz na razie tym nowinkom
    Mówię tu stanowczo – nie!!!

    Wolę zarost ogniem spalić
    Jak Rzymianin – trzeć pumeksem
    I to względem estetyki
    Będzie dla mej żony gestem
    No pomyślcie więc panowie
    Czy golenie pójdzie łatwo
    Gdy brak części do maszynek
    I gdy wam wyłączą światło???

    P.S.
    Gdybym jednak był zmuszony
    Å»yć w nowoczesności ramach
    To podłączyć ją potrafię
    Przy rowerze – do dynama!
    Kierownicę – ujmę w jedną
    A maszynkę – w drugą dłoń
    No i starczy bym się wystrzygł
    Etap na Tour de Pologne!!!

    Wiesław Zieliński, piątek, 31 Gru 2010 #

  217. ja wole maszynke elektryczna bo robi to swoje bzzzzzzzzzz…. :D

    Adam Wachowiak, piątek, 31 Gru 2010 #

  218. Od zawsze używałem zwykłych maszynek i nawet mi nie przeszkadzało to, że od czasu do czasu się zaciąłem ale moje postanowienie na nowy rok to krok w nowoczesność i maszynka elektryczna :). Jeśli nie wygram trudno, pójdę i kupię ;)))

    Paweł Flasza, piątek, 31 Gru 2010 #

  219. Przez ostatni tydzień czytałem wszystkie opinie, które pojawiały się w komentarzach, zaobserwowałem ciekawe rzeczy.

    Po pierwsze większość z was używa na przemian dwóch maszynek. Po co? Ja mam elektryka Philipsa i Gillette Fusion Power, elektryka używam co 2 dni a tradycyjna czeka na specjalne okazje, które zdarzają się 1-2 razy do roku, to tak rzadko, że wypadałoby napisać, że używam tylko elektryka.

    Kilka pań wspomina o tym, że ich mężczyźni używają tradycyjnej maszynki, ale po goleniu wyglądają jakby walczyli z jakimś potworem. Te panie lamentują nad tym i proszą o zmianę golarki na elektryka. Jeśli wasz facet wygląda tak jak opisujecie to nie trzeba zmieniać mu maszynki tylko trzeba zmienić faceta, bo to nie wina maszynki, tylko facet nie umie się golić! Przez wiele lat używałem tradycyjnej maszynki i nie miałem żadnych problemów z zacięciami i innymi…

    Pianki, żele, kremy to nie utrapienie jak wielu z was pisze, to błogosławieństwo. Niektórzy boją się wody, nie lubią się moczyć, ale te specyfiki pozwalają osiągnąć o wiele lepszy rezultat po goleniu ponieważ zmiękczają zarost. Argumentem jest stracony czas, ale kobieta goląca nogi, pachy czy wiadomo co też poświęca czas a nawet wielokrotnie więcej czasu, więc proszę panowie nie róbcie z siebie męczenników, te 2 minuty więcej to nie koniec świata, a po użyciu „wspomagaczy golenia” w postaci żeli, pianek itp. wasza skóra ma lepszą kondycję! Do tego różnica w czasie golenia jest niewielka, bo by dobrze się ogolić elektrykiem trzeba nim trochę po twarzy pojeździć.

    Wierszyki, rymowanki i inne… Ludzie, to nie jest konkurs na Mickiewicza XXI wieku! Przyznam, że kilka (można policzyć na palcach jednej ręki) rymowanek czytało się fajnie, bo były na jakimś poziomie, jednak w większości przypadków liczba sylab się nie zgadza, rymy są wymyślane na siłę, odbiorca niejednokrotnie gubi się w treści…

    Leszek jako pierwszy poruszył temat brzytwy, co mnie zainteresowało, zacząłem szukać, czytać, porównywać, nawet byłem gotów po kolejnej wypłacie kupić sobie brzytwę. Jednak wymiękłem, stwierdziłem, że nie znajdę teraz czasu na golenie brzytwą, niemniej temat jest ciekawy i stricte męski, więc na pewno jeszcze do niego wrócę w swoich rozważaniach za jakiś czas (liczony raczej w perspektywie kilku lat).

    Nie można powiedzieć, że elektryk jest lepszy od tradycyjnej maszynki ani na odwrót, ponieważ wszystko zależy od preferencji pacjenta, ja sam nie potrafiłbym wybrać, dla mnie i jedna i druga ma swoje wady i zalety, stawiam je na równi.

    Z początku pomyślałem, że nie będę brał udziału w tym wyścigu szczurów, ale obejrzałem kilka prezentacji na YouTube o tej golarce, poczytałem kilka newsów i jest to kolejny krok w dziedzinie golarek elektrycznych, nie lada gratka dla takiego gadżeciarza jak ja.
    Dlaczego chciałbym wygrać tą maszynkę? Jest to pierwsza generacja maszynki, która łączy zalety maszynki elektrycznej, wolnej od zacięć na skórze pacjenta, z tradycyjną maszynką, do której używa się żelu, pianki czy innego czegoś do golenia, co zmiękcza zarost, przygotowuje skórę na natarcie maszyny tnącej. Wiadomo, że efekt golenia elektrykiem (przynajmniej ówczesnymi) jest jakościowo gorszy od tradycyjnej maszynki, gdzie specjalne preparaty przygotowują zarost i skórę do golenia. Philips SensoTouch 2D i 3D mogą to zmienić, bo umożliwiają golenie na mokro. Jeśli nie uda mi się wygrać to na pewno będę się zastanawiał nad kupnem właśnie czegoś takiego kiedy moja maszynka odmówi posłuszeństwa.

    tenLIS, piątek, 31 Gru 2010 #

  220. Używam golarki elektrycznej, ponieważ jest bardzo wygodna i dosyć dokładnie goli się nią!
    Nie zamieniłbym sie na golarkę tradycyjną, ponieważ golarka tradycyjna jest droższa w użytkowaniu ( bo często trzeba ja wymieniać) mniej dokladniej goli niż elektryczna i niewygodnie sie nią goli!

    Kamil Cichocki, piątek, 31 Gru 2010 #

    • Droższa? 1 (dobry) nożyk miesięcznie daje +/- 40-50PLN rocznie dopiero czyli po 10 latach dojdzie do ceny przyzwoitej maszynki elektrycznej… I to przy założeniu że nie trzeba w niej nic wymieniać czy konserwować w serwisie (a podejrzewam że po takim czasie to już raczej wymiana całego urządzenia)

      Bronek, piątek, 31 Gru 2010 #

  221. Wydawać by się mogło że ze względu na powierzchnię goloną :D rozsądnie byłoby gdybym używał maszynki elektrycznej… A tu nie, jeszcze taka mi się nie trafiła która by nie podrażniła ;)
    Trójostrzowe (żeby nie było krypciochy) „klasyczne” nożyki wydaje się niezastąpione od czasu gdy pojawiły się na rynku.

    Bronek, piątek, 31 Gru 2010 #

  222. Przyszedł czas na ostatni mój komentarz w tym temacie :) Jak już wspominałem wcześniej, używam naprzemiennie klasycznej maszynki Gilette i elektrycznej podróby Brauna kupionej lata temu na ruskim rynku. Którą wolę? Ciężko powiedzieć. Generalnie wolę się golić maszynką elektryczną z tego względu, że jest to „czyste” golenie. Nie muszę później wydłubywać resztek piany zza uszu czy z nosa. jeżeli jednak chodzi o dokładność, to ta moja podróbka Brauna chowa się daleko w lesie za klasycznym ostrzem, nad czym bardzo ubolewam.

    Ale nie róbmy z tego wyścigu szczurów. Niech ten konkurs będzie dla wszystkich dobrą zabawą bez wymądrzania się i kopiowania mądrych cytatów ze strony producenta.

    I tak właśnie chciałbym zakończyć ten komentarz pewnym optymistycznym akcentem, nad którym pracowałem dzisiaj od samego rana:

    Mp3: http://pliki.wiecek.biz/philips/golarkowa-piosenka.mp3
    Tekst: http://goo.gl/uliF1

    Mam tylko cichą nadzieję, że nie będą brane pod uwagę zdolności wokalne ;)

    Łukasz Więcek, piątek, 31 Gru 2010 #

    • A tak to mniej więcej wygląda od strony technicznej: http://screen.piszczy.pl/2010-12-31_155808.jpg

      Pierwsze dwie ścieżki, to gitara lewa i prawa (są delikatnie przesunięte względem siebie), później wokal i chórki lewe i chórki prawe. Na samym dole jest ścieżka z zakończeniem całego utworu :)

      Łukasz Więcek, piątek, 31 Gru 2010 #

    • Na zgłoszenia czekam do północy, tak pro forma. Ale fakt, że mam tę mp3-kę zapętloną w odtwarzaczu może sugerować faworyta… ;)

      Tomasz Topa, piątek, 31 Gru 2010 #

  223. @Łukasz jesteś moim faworytem!

    Paweł Lipiec, piątek, 31 Gru 2010 #

    • Ta ta ra, ta ta ra ta, ta :D

      Łukasz Więcek, piątek, 31 Gru 2010 #

  224. Jako fanatyk Apple golę się nie-elektryczną … bo Apple jeszcze nie zaczęło produkować golarek (iShave ?) ;)

    Sebastian Kruk, piątek, 31 Gru 2010 #

    • Ale… zwykłych maszynek Apple też nie produkuje, więc nie powinieneś się golić w ogóle :D

      Łukasz Więcek, piątek, 31 Gru 2010 #

  225. Chyba, że skórką od jabłka :)

    Bronek, piątek, 31 Gru 2010 #

  226. Maszynka tradycyjna – rzecz straszliwa!
    Sprawia, że jestem osoba bardzo marudliwa.
    Czasu mego nie oszczędzi,
    Zarostu mroki skutecznie nie wypędzi.
    Niezadowolony przez nią wiecznie,
    Nie najlepszej o niej posiadam zdanie.
    Elektrycznej maszynki przetestowania jestem żądny,
    Myślę, że krok to całkiem rozsądny.
    Dlatego tradycję porzucić planuję,
    Elektryczne cudeńko mnie uratuje.
    Pamiętajcie Panowie! Tradycyjnej maszyki postać dużo gorsza,
    Więc na elektryczną nie żałujmy grosza.
    Uwolnienia nadeszły najlepsze czasy,
    I być wreszcie z życia rady!

    Arkadiusz, piątek, 31 Gru 2010 #

  227. Golę się golarką elektryczna i jestem z niej zadowolony.Nie zamienię jej na inną nawet za namową żony.Zacięć nie mam na skórze dzięki mej maszynce wcale i czuję się z tym doskonale!

    stanisław masnica, piątek, 31 Gru 2010 #

  228. Używam 5 ostrzowej Gillet Fusion i boje się zmienić na elektryczną. Co mnie tak objedzie jak zwykłe, ostrze, chce mieć ciągle twarz jak pupka niemowlaka, a nie jak papier ścierny. Ale gdybym dopadł taką elektryczną maszynkę co goli jak ostrzowa to czemu nie- ale to chyba niemożliwe. Jak myślicie?

    Piotr Filipek, piątek, 31 Gru 2010 #

  229. Kobiety lubią ostrych facetów… zatem brzytwa w dłoń, ooo właśnie przeciąłem sobie skroń.
    A moja kobieta mówi, żem sknera, bo Philips Sensor Touch wcale dużo energii nie pobiera.
    A ja myślę, że Ona chce brzytwę sobie przywłaszczyć i w swej torebce codziennie taszczyć… ciągle powtarza, że na Nowy Rok musi zrobić ostre postanowienie poprawy… no przecież bez brzytwy nie da rady…
    to jest zamach na moja brzytwę, kto wygra wojne, a kto tylko bitwe?

    Dominik M, piątek, 31 Gru 2010 #

  230. Jest Sylwester, a my siedzimy w domu…, bo mój Mąż Michał nie ogolił się, zezłościłam się i zastrajkowałam, więc niewyszliśmy na imprezę, siedze w szlafroku w necie i czytam o golarkach, chyba wypadałoby wygrać taka super maszynę SIEMENS, może mi wybaczy, że spędził ten wieczór z pilotem do telewizora w ręku… ale w sumie jakby się ogolił to nie byłoby tej draki :)))

    Aga M., piątek, 31 Gru 2010 #

  231. Co jaki Simens??? Chyba za dużo wypiłam, oni nie robią golarek chyba (może dla owieczek) :))) Oczywiście Philps, ten od depilatora i czajników :)))

    Aga M., piątek, 31 Gru 2010 #

  232. Używam jednorazówki bo tylko im ufam. Czy warto zaufać Philips SensoTouch? Być może kiedyś się przekonam:)

    Waldemar Å»ylanis, piątek, 31 Gru 2010 #

  233. Jak pokazuje przykład konkursu Pandy, ostatni będą pierwszy. A że nie mam nic dziś do roboty i siedzę na domówce, spokojnie mogę startować na ostatniego.

    I żeby było dość formalności „Ja chcę :)”

    A teraz jedziemy z tym goleniem.

    Jako nie mający swojej drugiej połówki nigdy nie zwracałem szczególną uwagę w sprawie golenia. Po prostu nie miałem potrzeby być gładki, temu goliłem się jedynie jak była potrzeba lub stawałem się za bardzo rumcajsowaty.
    Niestety golenie takiego zarostu to jednak był dość spory problem. Gdyż takiej ilości owłosienia nie dawały radę jednorazowe golarki. Choć nie miałem problemu z zacięciami, dość często musiałem wspomagać się maszynką do włosów (ostrze „zerowe”) by wyrównać szanse z naturą. A czasem samo „trymerowane” wystarczający efekt wizualny.

    Jednak rok temu, na gwiazdkę postanowiłem zrobić sobie prezent i kupić maszynkę do golenia. Akurat będąc w sklepie dla idiotów (po czajnik dla babci) kupiłem sobie siatkowe Brauna series 1 (170). Myśląc iż podobnie jak w reklamach będzie łatwiej i szybciej się golić. „Łatwiej” jest chyba tylko dla tego iż nie muszę pamiętać o zapasie jednorazówek. Bo czasowo wychodzę podobnie albo gorzej.
    Niestety listwa golą ma jednak kłopoty z goleniem powierzchni nie płaski np podbródka czy gardła. A co za tym idzie trzeba dość mocno się gimnastykować by się dokładnie ogolić, wliczając w to naciąganie skóry na bardziej płaskie rejony twarzy.

    Temu też chciał bym odstać SensoTouch 2D RQ1160 by zyskać dodatkowe dwa wymiary golenia. I zakończyć w końcu trymerowe oszustwo, na porządnego nie przymusowego golenia z własnej woli.

    A teraz szczęśliwego nowego roku :>
    A ja idę zająć się szampanem.

    SpeX, piątek, 31 Gru 2010 #

  234. Mój mężczyzna od kiedy pamiętam używa pomarańczowych maszynek jednorazowych. Do frustracji doprowadzają mnie porozrzucane w łazience zatyczki i zużyte plastikowe „narzędzia golące”. Mówi że „jakbym miał to bym się golił elektryczną”. Wrzucam grosz do świnki skarbonki, jednak pomału coś idzie to zbieranie. Narzeczony za kilka minut będzie obchodził swoje 27 urodziny, więc maszynka elektryczna byłaby idealnym prezentem a zawartość świnki skarbonki mogłabym przeznaczyć na przyjemności dla całej naszej trójki.

    Paulina Jabłońska, piątek, 31 Gru 2010 #

  235. Po lekturze wielu treści
    Wyznać mogę całkiem szczerze
    Pełno głosów tu niewieścich
    Å»e aż obrzydzenie bierze
    Wszyscy dostać chcą maszynkę
    Wiec swe spostrzeżenie wtrącę
    Pełno tu nieudaczników
    I żałosnych życzeń koncert
    Co rusz to się któryś zatnie
    Heroicznie walczy z pianą
    A golenie to katorga
    Dramat gdy nadchodzi rano
    Można współczuć tu kobietom
    Å»e w dbających o ogładę
    Zamiast w domu mieć mężczyznę
    Mają niezaradną babę!!!

    Wiesław Zieliński, sobota, 1 Sty 2011 #

  236. I kończymy konkurs. Za zaangażowanie, niebanalne wykonanie i wykręcone poczucie humoru w piosence… no nie może być innego rozwiązania, jak golarka dla Łukasza Więcka :)

    Panie Więcek, proszę podesłać swój aktualny adres :)

    A ja sobie posłucham jeszcze tego niebanalnego songa :)

    Tomasz Topa, sobota, 1 Sty 2011 #

    • Super! Naprawdę się cieszę z tej wygranej, bo sam bym sobie raczej nie sprawił takiego drogiego prezentu i dalej bym się męczył z tym moim rupieciem :)

      A jak byś miał jeszcze jakąś maszynkę do strzyżenia do wystawienia w konkursie, to daj koniecznie znać :D A ja już powoli zacznę pisać słowa :D

      (adres już poleciał na maila)

      Łukasz Więcek, sobota, 1 Sty 2011 #

    • Adres przekazuję odpowiednim osobom z Grupy Heureka, która stała za całą kampanią.

      Tomasz Topa, sobota, 1 Sty 2011 #

  237. Panie Łukaszu: Gratuluję wygranej. Właśnie zyskał Pan nowiutką golarkę a wraz z nią gdzieś ponad 200 nowych wrogów. ;-)
    Swoją drogą, nie wiedziałem, że mamy w Polsce tylu poetów..

    Andrzej Rakowski, sobota, 1 Sty 2011 #

  238. A wszystkim raz jeszcze dziękuję za udział w konkursie i zapraszam do odwiedzania bloga również w nowym roku – na pewno się również jakieś konkursy trafią :)

    Tomasz Topa, sobota, 1 Sty 2011 #

  239. Szfak, znowu nie wygrałem… Obyś pryszczy od tej maszynki dostał ;)

    Bronek, sobota, 1 Sty 2011 #

  240. Fajowa ta maszynka, dla mnie to tylko marzenie.
    Sam używam niestety tradycyjnej maszynki na żyletki.
    Nie stać mnie na jednorazówki, a w szczególności na elektryczną maszynkę, ale fajnie było by mieć taki sprzęcik. Dla mnie wygląda jak odjazdowy statek kosmiczny.
    Na pytanie czy wymieniłbym swoją żyletę na taki sprzęcior odpowiadam TAKKKKKKKKKKKKKKK.
    Mam dość tej starej skorupy, ostatnio goląc się na szybkiego, tak pojechałem sobie po szyi, że teraz każdy pyta się mnie co mi się stało. Pewnie myślą że chciałem się pocharatać. Ale jedno jest pewne goląc się taką maszynką jaką posiadam należy zachować szczególną uwagę. Tym bardziej nie należy niej rozkręcać, aby lepiej brała większy zarost. :0

    Rafał Łada, czwartek, 20 Sty 2011 #

Najnowsze posty:


Najnowsze komentarze:

koko: Czesc wszystkim, a ja mam pytanie, mieszkam w uk i zalozylem pay pala,2 dni temu dokonalem tranzakcji i zaplacilem z... więcej »

Meh: Witam, Patrząc na recenzje w Amazon UK, ta nawigacja jest cieniutka. Jak jest z gubieniem sygnału GPS? Bo na to... więcej »

janusz walecki: Kupiłem Router Netgear N600 WNDR3700v2 w celu wykonania domowej sieci Wi-fi. Obecnie korzystam z modemu... więcej »

Robisz zakupy w internecie?
Pomagaj ZA DARMO przy okazji
3000 organizacji społecznych i ponad 900 sklepów