Google, chodź do tatusia!
Elias Kai, spec od marketingu dla wyszukiwarek internetowych pracujący w firmie Altus, posiadacz stopnia naukowego (doktor), wielki fan wyszukiarki Google. I postanowił pokazać światu swoje uwielbienie dla tej przeglądarki w nietypowy sposób - nadał swojemu synowi imię Google. Witamy na świecie Oliviera Christiana Google Kai!
"Google to liczba 10 z setką zer. To wielka liczba. Chciałbym, aby mój syn miał dużo przyjaciół, i to dobrych. Dla mnie Google oznacza jakość połączoną z dużą ilością
Władze nie robiły problemów podczas rejestracji imienia. Firma Google wie już ponoć o chłopcu.
Wiadomość podaję na podstawie informacji w Dzienniku Metropol, wydanie z Trójmiasta, 21-23 październik 2005
Wpis opublikowany 22 października 2005
Tagi: ciekawostki, everything, google, imię
Kategorie: Bez kategorii
Zobacz również:
-
Polskie Forum Pomocy Google AdSense
06.02.2007, 7 komentarzy
-
Polskie Google Video
29.04.2006, 2 komentarze
-
Skończyło się przekształcanie kont...
26.05.2011, 10 komentarzy
Komentarze do wpisu "Google, chodź do tatusia!" (dodaj swój »)
Najnowsze posty:
- Gdy ekologia zderza się z ekonomią
- Walczymy o wolność słowa, precz z cenzurą! Ale ty się zamknij i nie pisz takich rzeczy!
- Podnosimy ceny... ale ich nie podnosimy
- Bartłomiej Topa naćpany? Dziwna akcja
- Zagłosuj na najlepsze produkty finansowe roku - Złoty Bankier 2011 (oraz wygraj bilet na Galę)
Najnowsze komentarze:
Dawid: Ja tam dalej jednak wole http://tradewatch.pl tańsze i lepsze jakościowo ! więcej »
Tomasz Topa: @Kamil: Przeglądałem oferty różnych sklepów z kopertami i te eko były albo w tej samej cenie, albo nawet po... więcej »
Kamil | SocialTalk.pl: @Tomasz Topa, takie notesiki przysyła Play w kopertach z rachunkami. Ja się też wielokrotnie... więcej »
Reklama
Poleć wpis znajomym:
Zobacz również:
Startup Fest - przegląd polskich startupów Gazety
22.10.2005, 3 komentarze
Taa… teraz pewnie idac za ta mysla pojawi sie plaga takich imion jak „linux”, „firefox”, „freeware”, tip itd :D
WiLQ (WWW), sobota, 22 paź 2005 #
Sorry, za odkopywanie wpisu, ale:
czy ktoś zastanowił się, jak potem będzie się żyło temu dziecku? Poszczególne etapy szkoły, przyjęcie do pracy, itp., podejrzewam, że nie będzie różowo.
Dla osób z zewnątrz faktycznie wygląda to w sposób: „Google?! Łaaaa!”, ale na miejscu ojca zastanowiłbym się parę razy przed taką decyzją. BTW. A co na to matka?
Tomasz Kowalczyk (WWW), poniedziałek, 21 gru 2009 #
Matka ma na imię Picassa i nie ma nic przeciwko ;)
Rogers, środa, 7 lip 2010 #
(WWW) Zmień swoje dane